banner SWW

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Odważniej na Zamarłej

Wysiekałeś klasyki kursowe na Hali,  odstałeś swoje w kolejce na Orłowskim, na Zamarłej zwiedziłeś Motykę, możliwe że Klasyczną (bo trzeba), Festiwal (bo ładny) Lewych Wrześniaków nawet dwa razy. Co dalej? Południowa Ściana Zamarłej Turni, choć niewysoka, oferuje świetnej jakości granit i bogatą sieć dróg, w tym część komfortowo ubezpieczonych w ramach akcji Tatry bez Młotka. Opisane poniżej trzy drogi (uzupełnione np. o Prawego Heinricha) mogą być ciekawą propozycją na weekend w Piątce.

image001

Wiosenne klimaty pod Zamarłą

  1. Jargiło – Paćkowski

Zaczynamy od najtrudniejszej (subiektywnie) pozycji z tego zestawienia, moim skromnym zdaniem również najładniejszej – ale o tym dalej. Mowa o drodze będącej w zasadzie dwuwyciągowym wariantem drogi Motyki, wariantem o tyle wygodnym, że już na pierwszym wyciągu odbijamy na „swoje” stanowisko, więc nawet jeżeli na zwykle zatłoczonej „Motyce” ktoś kisi się na pierwszym stanie, możemy śmiało w Jargiłę wbijać.

J P topo

Stanowiska na Jargile-Paćkowskim

Z pierwszego stanowiska trawersujemy w lewo do rysy, która przecina płytę, by nad okapem przejść płynnie w zacięcie. Drugie stanowisko znajduje się na prawej ścianie zacięcia. Rysa jest znakomicie asekurowalna, jednak warto mieć mikrofriendy. Zarówno pod względem estetyki jak i urody wspinania, ten wyciąg plasuje się w moim rankingu na jednym z pierwszych, o ile nie pierwszym, miejscu. Zwróćcie uwagę na rozsądne gospodarowanie szpejem – łatwo wypstrykać się ze wszystkiego, jeszcze zanim dojdziemy do zacięcia, a stamtąd jest jeszcze parę metrów do stanowiska. Trzeci wyciąg prowadzi pod próg w zacięciu, charakter wspinania jest zupełnie inny. Wychodzimy na kant - jest lufa, wracamy - jest rozstawianie się w zacięciu, jednym słowem dużo się dzieje. Kończymy go na wygodnej półce, skąd kontynuujemy do szczytu ostatnim, piątkowym wyciągiem Motyki.

image007

Rysa na drugim wyciągu widziana z dołu...

image008

...i z góry.

Według fototopo z akcji Tatry bez Młotka (opracowanie: Artur Paszczak) drugi wyciąg ma wycenę VI-, trzeci zaś VI+ i osobiście mam podobne odczucia (przy czym prowadziłem drugi a trzeci szedłem na drugiego), jednak zwróciłem uwagę iż w niektórych opracowaniach (np. Grzegorz Głazek dla KW Warszawa) te wyceny są odwrócone. Rozmawiałem z kilkoma znajomymi na ten temat i opinie są mieszane – wiedzcie więc że coś się dzieje i ryska potrafi zaskoczyć 😊 Świadczą też o tym czasy przejść tego wyciągu – zespół przed nami poświęcił na niego 1h20min…  

image009

Krzysiek Buławski na trzecim wyciągu. 

  1. Prawi Wrześniacy (wariantem prostującym)

Droga Czesława i Stanisława Wrześniaków z lipca 1939 r., do której przymierzali się wcześniej bez powodzenia zdobywcy „Klasycznej”. Pierwotnie pokonywana techniką hakową (A0) – trzeba było zadać z haka w kluczowej przewieszce ostatniego wyciągu. Przebieg opisywany przez WHP (droga nr 160, tom 2) jest tożsamy z tym co Grzegorz Głazek wyrysował na Mastertopo jako droga nr 16 z końcówką 16B. Zdecydowanie wygodniejsze opracowanie stanowi topo TBM, tutaj też należy zwrócić uwagę że droga posiada komplet stanowisk zjazdowych (łańcuch).

image004

Rzut oka do góry z pierwszego wyciągu - bedziemy musieli przewinąć się przez te okapy (VI-).

Sama wspinaczka zasługuje na trzy gwiazdki. Poza pierwszym wyciągiem trzyma poziom, asekuracja jak i jakość skały jest bardzo dobra. Wyceny z topo TBM są w moim odczuciu trafione, pierwszy wyciąg „szóstkowy” zmusza do racjonalnego gospodarowania friendami (możemy się tu naprawdę gęsto asekurować) i sprytnego rozstawiania, lecz nie wymaga specjalnego „zginania”. Na płytach warto rozglądać się za optymalnym wariantem przejścia i możliwością asekuracji, zaś miejsce za VI+ na ostatnim wyciągu – lekko przewieszone zacięcie – oferuje do asekuracji stary hak i skłania do szybszego przejścia ze względu na mniejszą ilość dogodnych punktów do osadzania friendów.  

image005

Krzysiek Buławski w okapiku na ostatnim wyciągu (VI+).

Z końca drogi, poza powrotem po stanowiskach, możemy również szybko (jednym zjazdem) dostać się w łatwy teren po północnej stronie szczytu Zamarłej.

  1. Aligator

Aligator to taka droga, której zasadniczo nie wypada polecać. Uczciwa wycena powinna brzmieć „IV, m. VII-‘’. Ani to propozycja dla początkujących, ani atrakcja dla siódemkowiczów. Kluczowa ścianka ma kilka metrów, mamy tam do dyspozycji stare haki i możliwość dołożenia friendów. Te kilka ruchów pozwoli nam jednak zobaczyć jak te siódemki w Tatrach wyglądają a to może być dobry powód żeby Aligatora zwiedzić.

image002

Krzysiek Buławski w kluczowym miejscu Aligatora (VII-).

Przebieg dość dobrze widać na Mastertopo – startujemy kilkadziesiąt metrów na prawo od Lewych Wrześniaków, podążamy w górę równolegle do tej drogi. Pierwsze stanowisko wypada założyć nieco wyżej niż pokazuje Głazek, kilka metrów poniżej kluczowej ścianki. Znajdziemy tam stare haki i rysy z prawej (wyglądają parchato, dobrze siada tam np. czerwony tricam). Po pokonaniu ścianki możemy odetchnąć, zaś trzeci wyciąg doprowadzi nas do punktu w których rozchodzą się warianty Lewych Wrześniaków. Możemy wydostać się na grań tymi wariantami bądź urozmaicić sobie wycieczkę przenosząc stanowisko na półkę z Trawersu Zamarłej, nieco na lewo od zacięcia z Wrześniaków (tego za V-). Tam też znajdziemy stan z Mu-Mu-Mu, z którego startuje ostatni wyciąg za VII-, solidnie obity spitami. Wspinanie jest ładne, płytowe.

image003

Ostatni wyciąg Mu-Mu-Mu. 

Polecanym sposobem ewakuacji pod ścianę z tego rejonu jest system stanowisk Lewego Heinricha. Próby zjazdu wzdłuż Mu-Mu-Mu nie polecam 😊

Tekst i zdjęcia: Michał Semow

 

P.S. Schronisko w Piątce oferuje glebę, ale jej popularność może przerosnąć możliwości lokalu. Możliwe że najwygodniejsze miejsce do spania znajdziecie pod oknem kibla ;)

image006

 

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Kieżmarski Szczyt - Lipka-Święcicki V

Kieżmarski Szczyt to niewątpliwie cel, na który warto choć raz w życiu wejść. Za każdym razem warto dobrze przygotować się do wycieczki. Jest to poważna ściana z uwagi na swoją wysokość oraz orientację.. Południową ścianę Kieżmarskiego można podzielić na dwie części - tą do rampy oraz powyżej niej. Rampa to długi zachód, który wyprowadza nas do grani.

Całkiem niedawno udało nam się zrobić drogę Lipka-Święcicki (V). Przyjemna droga, w dość litym terenie. Wydaje się być fajną alternatywą dla zatłoczonego Birkenmajera. Droga sama w sobue nie jest trudna, problemem jest orientacja w ścianie. My robiliśmy oryginalny przebieg drogi, który jest wariantem (?) drogi Birkenmajera. Na tatry.nfo.sk oraz Głazku jest też wariant łódzki za V+.

Wycena: V

Długość:  ok. 250 metrów (5-6 wyciągów)
Czas przejścia: 4 godziny
Lokalizacja: Kieżmarski Szczyt

Uroda: 4/5

Wystawa: S
Charakter: zacięcie, płyty, kominek

Okres do wspinania: wiosna- jesień
Pierwsze przejście:
Pierwsze przejście zimowe:

Pierwsze dwa wyciągi są wspólne z Prawym Puskasem oraz Prawym Filarem. Wspinamy się w łatwym III-IV kruchym terenie z dość dobrą asekuracją i hakami. Po ponad 60m od startu mamy przed sobą kocioł, w którym rozchodzą się ww. drogi. Po lewej stronie na ściance są dwa stare haki z pętlami. Tutaj zakładamy stanowisko. Następnie podchodzimy do górnej części kociołka w rejon trawy, by kolejno wspiąć się ok 30m na półkę pod płytą. Tam znajdziemy hak z niebieskim repem. Zakładamy stan numer trzy.

Fot. Michał Majczak. Zdjęcie ze stanowiska nr 3.

Kolejny wyciąg możemy rozpocząć na kilka sposobów. A) po lewej stronie (teren II); B) Direct (V-kowa płyta) lub C) Po prawej stronie płyty (teren IV). Stąd do góry, na końcu płyty staramy się trawersować na lewo w stronę krótkiego kominka. Po kilkunastu metrach  na płycie znajduje się hak z repem. Wpięliśmy się do niego i podeszliśmy do kolejnego haka (ok. 15m wyżej). Tutaj najprawdopodobniej droga Birkenmajera i Lipka-Święcicki łączą się na 1,5 wyciągu. Całkiem przyjemne wspinanie po odciągach i płycie (IV+/V-). Podchodzimy do słabo wbitego zielonego haka z liną. Zakładamy stan (proponuję dołożyć taśmę i frienda). Warto rozważyć założenie stanowiska na haku pod płytką (wygodna trawiasta półeczka).

Fot. Marta Ziembla. Michał na końcówce 4 wyciągu. Tutaj prawdopodobnie łączą się drogi Birkenmajera i Lipka-Święcicki.

Kolejny wyciąg rozpoczynamy direct (V/V+) lub trawersujemy z lewej strony (IV), jest tam wbity hak. Ok. 20m wyżej znajduje się dość kruchy teren z wielkimi głazami. Radzimy zachować szczególną uwagę podczas wspinania w tym terenie ponieważ asekurujący jest w linii spadających kamieni. Kierujemy się w stronę krótkiego piątkowego kominka. Przez niego do góry, do trawiastej półki są tam dwa haki. Robimy stan, ściągamy partnera.

Fot. Michał Majczak. Wyjście z V’tkowego kominka. Na zdjęciu Marta.

Kolejny wyciąg rozpoczęliśmy od trawersu w prawo w stronę zacięcia. Bardzo ladne, lite wspinanie z dobrą asekuracja (IV+). Stąd do góry na wielką połogą płytę, pod wielkim przewisem. Dochodzimy do poziomej ryski i nią w lewo do filarka. Teren bardzo czujny, słabo asekurowalny, ale za to w miarę prosty. Wyciąg 60 m.

Wg fototopo Głazka tam, gdzie poszliśmy leci Wariant przez Płyty za IV+/V, a droga Lipka-Święcicki znajduje się bardziej na lewo.

Fot. Marta Ziembla. Michał na starcie przedostatniego wyciągu.

Fot. Michał Majczak. Marta podczas trawersu połogiej płyty.

Ostatni wyciąg to dojście do rampy. Łatwy II-III teren.

Tutaj możemy kontynuować wspinaczkę rampą do góry i kolejno na szczyt lub zjechać rampą.

Jeżeli decydujemy się na tą drugą opcję, musimy być bardzo uważni. Rampą wspina się sporo zespołów, a i też łatwo o zaklinowanie liny. Pierwsze dwa stanowiska to ringi, kolejne to haki i pętle. Do podstawy ściany wyszło ok. 5 zjazdów.

Marta Ziembla i Michał Majczak

 

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Żeruchy, czyli szybko i przyjemnie na wiosnę

Rzeżuchowe Turnie, popularnie zwane Rzeżuchami bądź ze słowackiego Żeruchami, to kilka mało spektakularnych szczytów położonych w bocznej grani odchodzącej od Jagnięciego Szczytu – Koziej Grani.  Krótkie (45 min) podejście od schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim oraz przyjazna południowa wystawa sprawiają że kawałek stosunkowo litej i ładnej ściany w czołówce Skrajnej Rzeżuchowej Turni stanowi popularny cel na wiosenne, jesienne lub po prostu rekreacyjne wspinanie.

P1130834

Wiosenne klimaty na Żeruchach

Poniżej znajdziecie opis trzech łatwych dróg na tej „ścianie ścian”. Drogę przez Książkę robiłem w październiku 2013 r., dwie pozostałe – w maju 2017 r. Przeglądając topo na tatry.nfo.sk znajdziecie dużo więcej propozycji, część dróg ma jednak charakter zimowy na co warto zwracać uwagę a w razie wątpliwości zasięgać rady doświadczonych kolegów. Z trudniejszych propozycji na pewno zwraca uwagę Taniec Korsvoldów – kluczowy wyciąg to dość gęsto obita połoga płyta. Można ją dobrze obejrzeć zjeżdżając opisaną linią po stanowiskach tej drogi. 

P1130824

 

Cesta cez knihu, V

Najczęściej uczęszczaną drogę stanowi niewątpliwie Cesta cez knihu, Droga przez książkę – dla pięknego i łatwego zacięcia na trzecim wyciągu. Stosunkowo dobra asekuracja, przyzwoita jakość skały i obite stanowiska zachęcają początkujących taterników. Do asekuracji wystarczy standardowy zestaw tatrzański, lina 50 metrów. Droga prowadzi diagonalnie, powrót pod ścianę odbywa się poprzez dwa zjazdy (jeden do podstawy Książki, drugi już na trawniki). Kluczowe trudności znajdują się (czy też my je znajdujemy – wyciąg nieco kluczy) na pierwszym wyciągu. Druga długość liny prowadzi diagonalnie w prawo ewidentnym zacięciem, trzeci to tytułowa książka. Kończymy na stanowisku na siodełku żeberka spadającego ze Skrajnej Rzeżuchowej Turni. Można kontynuować do piku tego honornego wzniesienia, jednak wiąże się to ze zjazdami żlebem, którym prowadzi droga Bocek – Krajnak. Da się, ale żleb jak to żleb – zbiera kruszyznę i nie dość że sami (bądź zespół zjeżdżający nad nami) możemy coś zrzucić, to jesteśmy zagrożeni przez zespoły wspinające się na ścianach stanowiących lewe (orograficznie) ograniczenie żlebu – czego osobiście doświadczyliśmy.  

Zjazdy wg. tatry.nfo.sk

Schemat wg. tatry.nfo.sk

P1060072bw

Lubię książki! fot. Sylwia Semow

 

Znamka monzunu, V+

Ładna, lita droga startująca charakterystycznym żeberkiem u podstawy ściany. Stanowiska są obite, do tego możemy się spodziewać miłej dla wiosennej psychy niespodzianki w postaci spitów na pierwszych dwóch wyciągach. Pierwszy wyciąg prowadzi kantem wspomnianego żeberka, by w połowie jego wysokości przewinąć się na prawą stronę. Na tym przewinięciu spotkamy też kluczowe trudności. Drugi wyciąg prowadzi przyjemnymi płytami (podstawowy problem to wytropienie szarych spitów 😉). Nie pakujcie się w dachówkowate płyty po prawej, nie idźcie też żlebem, spity Was poprowadzą! Z trzeciego stanowiska startujemy lekko w lewo połogimi płytami, by w dogodnym miejscu pokonać dobrze urzeźbioną ściankę i później już mocno w prawo, do ostrza filara. Stanowisko zjazdowe znajduje się po prawej stronie ostrza (pętle z maillonem). Do podstawy ściany dostajemy się trzema zjazdami ze stanowisk Tańca Korsvoldów. Zestaw standardowy, lina 50 metrów wystarcza na styk, młotka (poza sytuacją awaryjnego wycofu) nie będziemy potrzebowali.  

Schemat i zjazdy wg. tatry.nfo.sk

P1130845

Tomek Szewczyk w trudnościach pierwszego wyciągu Znamki

 

Klima – Linhart, V

Droga teoretycznie prostsza niż Znamka, jednak ze względu na jakość asekuracji na trzecim wyciągu może okazać się bardziej wymagająca. Startujemy kilka metrów na prawo od ujścia żlebu drogi Bocek – Krajnak, trójkowym terenem docieramy do półki z której odbija Taniec Korsvoldów. Zdecydowałem się założyć stanowisko korzystając z pierwszego spita tej drogi, obok jest fajna rysa. Na drugim wyciągu znajdziemy już stare haki (warto mieć młotek przy uprzęży), które prowadzą nas ładnymi ryskami i ścianką w połogie trawniki, tam też znajdujemy miejsce na stanowisko (dwa stare haki, rysy na własne punkty). W moim odczuciu jest to mocna IV, jeśli nie V. Kluczowy jednak jest trzeci wyciąg: ze stanowiska odbijamy w ściankę po lewej, by przewinąć się za kant przy półeczce. Za kantem znajdziemy słabo asekurowalne połogie płyty, tutaj według schematu trzeba zatoczyć łuk w lewo i wrócić na kant filarka. Tomek poszedł po przewinięciu mniej więcej wprost  do góry – możliwe że sobie trochę utrudnił, ale przełamanie liny mocno przeszkadzało. Liny 50 metrowej wystarczyło do pierwszego sensownego stanowiska na kancie filara (rep na bloku – dokładamy swoją taśmę), wobec tego aby dotrzeć do docelowegu stanu trzeba było przewspinać jeszcze 20 metrów trójkowym terenem, co dało nam czwarty wyciąg.  Osiągamy znane nam już ze Znamki stanowisko Tańca Korsvoldów i dwoma szybkimi startami lądujemy przy plecakach, kanapkach, piwie i grillu 😉

Schemat wg. tatry.nfo.sk

Fototopo wg. tatry.nfo.sk

P1130872

Michał Majczak w płytach trzeciego wyciągu. 

 

Tekst i zdjęcia: Michał Semow

 

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Strzelecka Turnia - Prawy Filar V/V+

Strelecka Veza zwana u nas Strzelecką Turnią jest “bulą” skalną o wysokości 2130 m n.p.m. Turnia znajduje się na północnych stokach Doliny Staroleśnej. Zwieńczeniem jej szczytu są Strzeleckie Pola. Relatywnie krótkie podejście, niskie położenie powodują, że turnia jest ciekawym celem na wiosenne wspinaczki, kiedy wszędzie wyżej jest jeszcze sporo śniegu oraz letnie niepewnie burzowe dni.

Wycena: V/V+

Długość:  ok. 250 metrów (5-6 wyciągów)
Czas przejścia: 4 godziny
Lokalizacja: Strzelecka Turnia

Uroda: 4/5

Wystawa: S
Charakter: zacięcie, komin
Okres do wspinania: wiosna- jesień
Pierwsze przejście:
Pierwsze przejście zimowe:

Dojście na Strzeleckie Pola
Udajemy się żółtym szlakiem w kierunku Zbójnickiej Chaty. Za mostkiem (kiedy widać już Grań Główną) skręcamy w prawo, idziemy wzdłuż strumyka, między kosówkami do góry. Po kilku/ kilkunastu minutach skręcamy w prawo do góry na wyraźną trawiastą przestrzeń. Po ok. 10 min widać już dokładnie ścianę. Do góry przed siebie, gdzie wola, tam droga.

Źródło: tatry.nfo.sk  

 

Schemat drogi.

My wspinaliśmy się wzdłuż czerwonych kropek oraz zielonej linii w partiach szczytowych.

Dokładnie na ścianie widać 3 filary. My udajemy się na ten prawy. Jest on bardzo wyraźny, więc wejście w drogę nie powinno przysporzyć problemów.

Nasz pierwszy wyciąg to bardzo prosty II-III teren. My przeszliśmy go na żywca, po ok 60m. jest wygodna półka, na której warto się oszpeić.

Ruszamy do góry zacięciem z niezłą asekuracją. Wyjście z niego to płytka z rysą po prawej stronie (wyjście nieco czujne, IV+). Potem prostym terenem do góry. Dochodzimy do miejsca rozwidlenia (?). Na wprost mamy ładne zacięcie (V) z “jurajskimi” dziurkami oraz bardzo dobrą asekuracją. Dodatkowo są tam 2 stare haki. Stanowisko możemy założyć pod tym zacięciem lub nad nim. My poszliśmy jeszcze do góry i po ok. 15 m zbudowaliśmy stan. Wyciąg ok. 60m).

Fot. Michał Majczak. Marta prowadzi pierwszy wyciąg.

Kolejny wyciąg to wspinanie w zacięciach, minikominkach. Dobra asekuracja, teren ok III-IV. Cały czas trzymaliśmy się lewej strony filara. Wyciąg ma ok. 60m. Dochodzimy do trawiastej półki, tutaj zakładamy stanowisko.

Fot. Marta Ziembla. Początek drugiego wyciągu

Stąd kolejny wyciąg prowadzi na filar. Można na niego wejść, albo ostrym “skrętem” na prawo, albo delikatnie skręcając w prawo do góry, nieco kruchym zacięciem i płytką. Stąd do góry pod wielką nyżę (poniżej zdjęcie). Nad nią zakładamy stanowisko na wygodnej trawiastej półce. Wyciąg zrobiliśmy na 60 m, teren IV, IV+).

Fot. Piotr Zieliński. Źródło: http://zipi-tatry.eu/140608StrzeleckaPrawy/index.html

Następnie mamy dwa wyjścia: albo przechodzimy na prawą stronę filara, albo idziemy prosto do góry w długi komin. Polecamy drugi wariant. Fajne, ładne, ciągowe wspinanie w terenie od IV+ do V+ z dobrą asekuracją i paroma hakami. Lecimy od razu do góry krótkim zacięciem, by potem wbić się w szeroki komin z hakami. Po ok. 30 metrach wychodzimy na małą półeczkę, skąd do góry, raz wspinając się w kominku, raz na płycie. Zwieńczeniem wyciągu jest wielki zaklinowany głaz w pionowym kominku. Wchodzimy na niego i zakładamy stanowisko na głazie (był tam pozostawiony rep).

Fot. Michał Majczak. W głębi nad nyżą znajdują się zaznaczone dwa stare haki. Z tego miejsca poszliśmy prosto do góry.

Fot. Michał Majczak. Marta w kominku przed kluczowym miejscem za V/V+.

Fot. Michał Majczak. Opisywany wariant drogi.

Po zakończonej drodze warto udać się granią na szczyt. Proste III wspinanie z jednym miejscem IV z hakami.

 

Fajną relację ze zdjęciami z tej drogi nieco innymi wariantami można obejrzeć na stronie Zipiego: http://zipi-tatry.eu/140608StrzeleckaPrawy/index.html

 

Zejście

Ze szczytu udajemy się wyraźną ścieżką na Strzeleckie Pola, dochodzimy do szlaku Czerwona Ławka- Zbójnicka Chata.

Marta Ziembla i Michał Majczak

 

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Czereśniowy Filar

Czereśniowy Filar na Małym Lodowym Szczycie może stanowić fajną alternatywę dla pięknej, choć często zatłoczonej drogi Motyki (jednej z trzech na tym szczycie).  Trudności spotkamy na 3 wyciągach – drugim, trzecim i czwartym, z czego jako najtrudniejsze miejsce odczułem start 4 wyciągu.

Wycena: V+

Długość: 5 wyciągów do ostrza filara + 2 do szczytu, ok. 250 metrów

Czas przejścia: 3h

Lokalizacja: Mały Lodowy Szczyt

Uroda: 4/5

Wystawa: południowo-zachodnia

Niezbędny sprzęt: zestaw standardowy (w tym młotek!)

Podejście pod ścianę. Ok. 3,5 h

Dobry opis podejścia znajdziesz tutaj.

 

 

Przebieg drogi:

  1. Wyc.: zaczynamy z półki trawiastej, do której dochodzimy terenem I. Pierwszy wyciąg prowadzi depresją – zacięciem idącym lekko diagonalnie w prawo, pierwszą ściankę obchodząc z prawej strony. Później dobrze urzeźbionym terenem na lewy skraj szerokiej półki, gdzie zakładamy stanowisko.
  2. Wyc.: z półki wychodzimy trawersem w lewo, by po paru metrach odbić w górę, w kierunku płyt stanowiących lewą ścianę zacięcia. Kierujemy się lekko w prawo, do dna zacięcia, pokonujemy pierwszą ściankę (na schemacie z tatry.nfo.sk widoczna jako przewieszka), później dalej blisko dna zacięcia. Rysa w zacięciu daje dobrą asekurację, płyty są przyzwoicie urzeźbione, stanowisko znajduje się przed wejściem w znacznie mniej urzeźbioną płytę (trzy stare haki). Od trawersu wyciąg trzyma trudności V – V-.
  3. Wyc.: ze stanowiska prosto, po dobrych chwytach, do kolejnego, gładkiego zacięcia, przed okapami odbijamy zdecydowanie w lewo trawersując płytę na krawędź filara. Tam zakładamy stanowisko na półce. Wyciąg krótki (ok. 20 m.), ale warto go zrobić zgodnie ze schematem.
  4. Wyc.: kluczowy wyciąg drogi. Startujemy z półki idąc zdecydowanie w prawo, pod okapami, przewijając się przez słabo urzeźbione bloki (rysa ze starym hakiem, V+ - w moim odczuciu crux wyciągu). Mijamy okap z pętlą zwisającą z haka, trawersując dalej w prawo (dobre stopnie), dochodzimy pod kolejny okap (hak) z dobrymi klamami, przez nie do góry. Dalej, kierując się lekko w prawo, przechodzimy kolejną ściankę i łatwiejszym terenem wychodzimy do zacięcia położonego po prawej stronie filara. Tu można założyć wygodne stanowisko.
  5. Wyc.: lewą ścianką zacięcia, zgodnie z kierunkiem biegu filara który mamy po lewej, docieramy do siodełka leżącego po prawej od spiętrzenia filara (IV). Stanowisko zakładamy na ostrzu grani.

Stąd poszliśmy trawersując przedwierzchołek Małego Lodowego po lewej stronie, po łatwych progach (III), przechodząc żlebik spadający z siodełka między wierzchołkami, założyliśmy stanowisko pod wyraźnym kominkiem spadającym spod właściwego szczytu (6 wyc.). Dalej kominkiem (IV) na grań szczytową Małego Lodowego (stanowisko z bloku, 7 wyc.). Stąd ok. 50 metrów łatwym terenem na szczyt.

Alternatywnie można z 5 stanowiska iść lekko w prawo, na przedwierzchołek, skąd łatwym terenem na szczyt. W ten sposób końcówkę opisuje Zipi:

"z siodełka zamiast trawersu i potem kominka (trochę gruzu tam było) poszliśmy wprost na przez turnie, była dobra rzeźba, lito, trudności do IV a potem grańka, ogółnie bardzo fajny lity wyciąg, po którym już się rozwiązaliśmy"

obraz

Wejście na turnię z siodełka, fot. Jakub Kowalski

Zejście.

Dobry opis podejścia znajdziesz tutaj.

 

 

Topo:

087507Szerokafoto

Czereśniowy Filar, nr 3, źródło- tatry.nfo.sk

 

czereśniowy1

Czereśniowy Filar, przebieg pierwszych dwóch wyciągów, materiały własne M. Semow

 

czereśniowy2

Czereśniowy Filar, przebieg drogi, materiały własne M. Semow

 

08750703Czereśniowy

Schemat drogi, źródło- tatry.nfo.sk


Zdjęcia:

Widok na pierwszy wyciąg z dołu, fot. M. Semow

Drugi wyciąg widziany z góry, fot. M. Semow

 

Stanowisko po drugim wyciągu, na płycie, fot. M. Semow

Trzeci wyciąg widziany z dołu, fot. M. Semow

Początek czwartego wyciągu – po cruxie, fot. M. Semow

Krzysiek Kalkowski na stanowisku na zwieńczeniu filara, fot. M. Semow