banner SWW

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Czereśniowy Filar

Czereśniowy Filar na Małym Lodowym Szczycie może stanowić fajną alternatywę dla pięknej, choć często zatłoczonej drogi Motyki (jednej z trzech na tym szczycie).  Trudności spotkamy na 3 wyciągach – drugim, trzecim i czwartym, z czego jako najtrudniejsze miejsce odczułem start 4 wyciągu.

Wycena: V+

Długość: 5 wyciągów do ostrza filara + 2 do szczytu, ok. 250 metrów

Czas przejścia: 3h

Lokalizacja: Mały Lodowy Szczyt

Uroda: 4/5

Wystawa: południowo-zachodnia

Niezbędny sprzęt: zestaw standardowy (w tym młotek!)

Podejście pod ścianę. Ok. 3,5 h

Dobry opis podejścia znajdziesz tutaj.

 

 

Przebieg drogi:

  1. Wyc.: zaczynamy z półki trawiastej, do której dochodzimy terenem I. Pierwszy wyciąg prowadzi depresją – zacięciem idącym lekko diagonalnie w prawo, pierwszą ściankę obchodząc z prawej strony. Później dobrze urzeźbionym terenem na lewy skraj szerokiej półki, gdzie zakładamy stanowisko.
  2. Wyc.: z półki wychodzimy trawersem w prawo, by po paru metrach odbić w górę, w kierunku płyt stanowiących lewą ścianę zacięcia. Kierujemy się lekko w prawo, do dna zacięcia, pokonujemy pierwszą ściankę (na schemacie z tatry.nfo.sk widoczna jako przewieszka), później dalej blisko dna zacięcia. Rysa w zacięciu daje dobrą asekurację, płyty są przyzwoicie urzeźbione, stanowisko znajduje się przed wejściem w znacznie mniej urzeźbioną płytę (trzy stare haki). Od trawersu wyciąg trzyma trudności V – V-.
  3. Wyc.: ze stanowiska prosto, po dobrych chwytach, do kolejnego, gładkiego zacięcia, przed okapami odbijamy zdecydowanie w lewo trawersując płytę na krawędź filara. Tam zakładamy stanowisko na półce. Wyciąg krótki (ok. 20 m.), ale warto go zrobić zgodnie ze schematem.
  4. Wyc.: kluczowy wyciąg drogi. Startujemy z półki idąc zdecydowanie w prawo, pod okapami, przewijając się przez słabo urzeźbione bloki (rysa ze starym hakiem, V+ - w moim odczuciu crux wyciągu). Mijamy okap z pętlą zwisającą z haka, trawersując dalej w prawo (dobre stopnie), dochodzimy pod kolejny okap (hak) z dobrymi klamami, przez nie do góry. Dalej, kierując się lekko w prawo, przechodzimy kolejną ściankę i łatwiejszym terenem wychodzimy do zacięcia położonego po prawej stronie filara. Tu można założyć wygodne stanowisko.
  5. Wyc.: lewą ścianką zacięcia, zgodnie z kierunkiem biegu filara który mamy po lewej, docieramy do siodełka leżącego po prawej od spiętrzenia filara (IV). Stanowisko zakładamy na ostrzu grani.

Stąd poszliśmy trawersując przedwierzchołek Małego Lodowego po lewej stronie, po łatwych progach (III), przechodząc żlebik spadający z siodełka między wierzchołkami, założyliśmy stanowisko pod wyraźnym kominkiem spadającym spod właściwego szczytu (6 wyc.). Dalej kominkiem (IV) na grań szczytową Małego Lodowego (stanowisko z bloku, 7 wyc.). Stąd ok. 50 metrów łatwym terenem na szczyt.

Alternatywnie można z 5 stanowiska iść lekko w prawo, na przedwierzchołek, skąd łatwym terenem na szczyt. 

Zejście.

Dobry opis podejścia znajdziesz tutaj.

 

 

Topo:

087507Szerokafoto

Czereśniowy Filar, nr 4, źródło- tatry.nfo.sk

 

czereśniowy1

Czereśniowy Filar, przebieg pierwszych dwóch wyciągów, materiały własne M. Semow

 

czereśniowy2

Czereśniowy Filar, przebieg drogi, materiały własne M. Semow

 

08750703Czereśniowy

Schemat drogi, źródło- tatry.nfo.sk


Zdjęcia:

Widok na pierwszy wyciąg z dołu, fot. M. Semow

Drugi wyciąg widziany z góry, fot. M. Semow

 

Stanowisko po drugim wyciągu, na płycie, fot. M. Semow

Trzeci wyciąg widziany z dołu, fot. M. Semow

Początek czwartego wyciągu – po cruxie, fot. M. Semow

Krzysiek Kalkowski na stanowisku na zwieńczeniu filara, fot. M. Semow

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Motyka na Małym Lodowym

Droga Motyki na Małym Lodowym Szczycie (słow. Široká veža). Opis autorstwa Krzyśka Czyżewskiego. 


Droga należy do tatrzańskich klasyków, a widoki ze szczytu należą do ścisłej Tatrzańskiej czołówki. Wszystkie stanowiska wyposażone są w dwa ringi

1. Wycena: V
2. Długość: 200 m
3. Czas przejścia: +/- 3 godziny
4. Lokalizacja: Mały Lodowy Szczyt (słow. Široká veža); Dolina Staroleśna
5. Uroda: 3/3 bardzo piękna droga w litej skale 
6. Wystawa: południowa
7. Charakter: płyty i zacięcia + trawers
8. Okres do wspinania: późna wiosna, lato, wczesna jesień
9. Pierwsze przejście: S.Motyka - J.Sawicki, 23.7.1932
10. Pierwsze przejście zimowe:
11. Niezbędny sprzęt: zestaw standardowy
12. Podejście pod ścianę:
Ze Smokowców (ok. 3,5 h). Najpierw idziemy na Hrebienok, następnie kawałek Magistralą gdzie przy rozwidleniu szlaków odbijamy w lewo niebieskim szlakiem na Dolinę Staroleśną. Niebieskim szlakiem około godzinę… po czym musimy odbić ze szlaku w prawo w żleb opadający z Pośredniej Przełęczy. Kamienistym żlebem około 10 minut w górę do wodospadu gdzie musimy skręcić w lewo i do góry. Następnie przez starą ścieżkę myśliwską przez Strzeleckie Pola i dalej jak prowadzi ścieżka prosto pod ścianę. Dokładny opis odbicia ze szlaku oraz przejścia przez Strzeleckie Pola został zobrazowany na zdjęciu poniżej oraz w magazynie Góry nr 248 (1/2016) na stronie 78.

Staroleśna Strzeleckie Pola
Odbicie z niebieskiego szlaku w Dolinie Staroleśnej na Strzeleckie Pola (na czerwono). Fot. Krzysiek Czyżewski.

Z Doliny Pięciu Stawów Spiskich. Ze schroniska Teryho żółtym szlakiem na Czerwoną Ławkę, a z niej szlakiem jeszcze około 10 minut w dół.
Z Doliny Staroleśnej. Ze schroniska Zbójnicka Chata żółtym szlakiem.

13. Topo: http://www.tatry.nfo.sk/f.php?f=stity//0875//08750708.gif

fototopo
Oryginalny przebieg drogi według topo. Tak dokładnie poszedł drugi zespół. My trochę sobie utrudniliśmy ;-) Fot. Krzysiek Czyżewski.

14. Przebieg drogi:
I wyciąg: Zaczynamy zacięciem z jego lewej strony po czym wchodzimy w połogą płytę (~20 m diagonalnej wspinaczki) z charakterystycznymi wymyciami – wyglądają jakby je ktoś celowo wykłuł. W tym miejscu raczej nie możemy liczyć na założenie jakiegokolwiek przelotu ale z każdym przebytym metrem dziurki stają się coraz większe. Po wyjściu z dziurkowanej płyty na prawo mamy dwa stałe ringi stanowiskowe.

Motyka 1
Widok na połogą płytę z charakterystycznymi wymyciami na końcówce pierwszego wyciągi. Fot. Krzysiek Czyżewski.

II wyciąg: Startujemy prosto w górę dochodząc po chwili do zacięcia. Zacięciem jeszcze kawałem do góry i odbijamy w lewo kierując się przez połogą płytę do niewielkiego wcięcia (charakterystyczne kępki traw), którym pokonujemy okapik. Po wyjściu z okapu diagonalnie w lewo do stanowiska z dwóch ringów.

Motyka 2
Przebieg drugiego wyciągu widziany z pierwszego stanowiska. Fot. Krzysiek Czyżewski

III wyciąg: Zaczynamy trawersem w prawo. Pod okapem, a następnie kominkiem w górę i do stanowiska.
Inny wariant: nieco trudniejszy. Ze stanowiska od razu w górę lekko w prawo pod przewieszkę, następnie lekko w lewo i po pokonaniu przewieszki trawersem w prawo do stanowiska. Droga orientacyjnie za V+/VI-. W kluczowym momencie ciężko było o założenie przelotu.

Motyka 3
Michał Ciuba na końcowych metrach drugiego wyciągu tuż po wyjściu z przewieszki. Fot. Krzysiek Czyżewski

Motyka 4
Łukasz Gołębiowski przed cruxem na „naszym III wyciągu”. Oryginalny wariant, którym poszedł drugi zespół to trawers w prawo – za widoczną na zdjęciu przewieszkę. Fot. Krzysiek Czyżewski.

IV wyciąg: Kierujemy się do góry po charakterystycznych zębach skalnych. Jeden z nich sprawiał wrażenie niestabilnego… Następnie pod okapem przewijamy się diagonalnie w prawo kierując się ku zacięciu. Tutaj trzeba uważać żeby nie wbić się za bardzo w prosto w górę bo wyjdziemy w połowie płyty i trzeba będzie połączyć wyciągi nieco sobie utrudniając. W połowie wspomnianego wcześniej zacięcia znajdujemy kolejne ringi stanowiskowe.
V wyciąg: Idziemy zacięciem do góry skręcając nieco pod ścianką w lewo. Tutaj w diagonalnie w prawo ku depresji, którą kierujemy się do góry na wygodną półkę trawiasto skalną gdzie zakładamy kolejne stanowisko. W tym miejscu właściwi skończyło się wspinanie. W moim odczuci wyciągi IV i V można połączyć. My poszliśmy bardziej w prawo przez płytę.
VI wyciąg: ze stanowiska trawersujemy w prawo. W tym miejscu trudności nie powinny przekroczyć III. Po kilkunastu metrach odbijamy w lewo do góry gdzie znajdujemy kolejne ringi stanowiskowe. Lepszą opcją wydaje się nie zakładać tam stanowiska tylko kierować się wcześniej bardziej w prawo szukając łatwiejszego terenu gdzie będzie już można bez asekurowania się (ew. na lotnej) przejść w partie szczytowe. Dla nas wspomniane ringi były sporym zaskoczeniem gdyż w topo próżno ich szukać.
VII wyciąg (opcjonalnie): Jeśli ktoś jednak skusił się na założenie stanowiska będzie musiał na starcie pokonać niezbyt urodziwe zacięcie o wycenie około IV. Z zacięcia przewijamy się w prawo i od razu w lewo do góry. Jeszcze chwilę do góry i docieramy do miejsca lub miejsc gdzie możemy się rozwiązać, spakować szpej i udać się prostym terenem na wierzchołek, z którego możemy delektować się przepiękną tatrzańską panoramą. Widok z Małego Lodowego Szczytu to z pewnością ścisła tatrzańska ekstraklasa.
15. Zejście: Ze szczytu idziemy kawałem granią na Harnaski Karbik, a potem w dół najpierw żlebem, a później lekko odbijamy na lewo w stronę Czerwonej Ławki. Dalej w dół drogą, którą dotarliśmy pod ścianę. W dolnej części zejścia znajduje się trochę luźnych kamieni także lepiej schodzić czujnie co by nie zrzucić jakiejś niespodzianki na licznych turystów, którzy odwiedzają Czerwoną Ławkę.

zejście
Górna część żlebu zejściowego z grani ku Czerwonej Ławce. Fot. Krzysiek Czyżewski.

 

 

  • Marta Ziembla i Michał Majczak
  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Batyżowiecki: Przedpelska-Czachor

Droga Przedpelska-Czachor (V+) na zachodnio-południowej ścianie Batyżowieckiego szczytu to ciekawa propozycja dla osób, które mają w Tatrach spore doświadczenie i nie boją się delikatnego tatrzańskiego wyślizgu ;)  

Wycena: V+

Długość: 150 m

Czas przejścia: 5h

Lokalizacja: Batyżowiecki Szczyt

Uroda: 3/5

Wystawa: południowo-zachodnia

Charakter: rysy, zacięcie, trawers

Okres do wspinania: lato/ jesień

Pierwsze przejście:1979 H.Przedpelska, M.Czachor

Pierwsze przejście zimowe:

Niezbędny sprzęt: zestaw standardowy + mikrofriendy

Podejście pod ścianę. Ok. 3h

Żółtym szlakiem z Wyżnich Hagów udajemy się pod Batyżowiecki Staw. Stąd ścieżką w stronę Kościółka i dalej pod Batyżowiecki Szczyt.

Przebieg drogi

I wyciąg
Wspinanie rozpoczynamy od prostego czwórkowego wyciągu z białych płyt. Po okołu 30 metrach dochodzimy do trawiastej półki. Kierujemy się na jej prawą stronę. Poniżej zdjęcia startu i pierwszego wyciągu. Aby uniknąć przesztywnienia liny można podzielić go na dwa mniejsze wyciągi.   

Przedpelska1Pierwszy wyciąg

Przedpelska2Orientacyjny przebieg I i II wyciągu

II wyciąg
Wymaga od nas nieco więcej finezji i zaangażowania niż pierwszy. Trudności również oscylują w granicach szeroko pojętej IV :) Dominującymi formacjami są ryski, na starcie spotkamy również krótkie, małe zaciątko. Stąd prosto do góry. Stanowisko zakładamy na wygodnej trawiastej półce. Asekuracja jest bardzo dobra.

Przedpelska3Końcówka drugiego wyciągu

III wyciąg
Kierujemy się prostym, III terenem w stronę płytowego zacięcia. Stanowisko możemy założyć bezpośrednio pod startem w kluczowy wyciąg lub korzystamy z taśmy z drogi Kordysa (ok. 5 metrów przed wspomnianym zacięciem).

IV wyciąg
Kluczowy wyciąg rozpoczynamy od pionowego zacięcio-kominka (IV+). Następnie kierujemy się prawą stroną do góry do pionowego zacięcia. W samym zacięciu bardzo dobra asekuracja i tutaj należy założyć parę przelotów, ponieważ wyżej będzie ich mniej lub będą wątpliwej jakości ;) Po około 15m w zacięciu spotkamy stary hak. 90 stopni na lewo od niego kolejny hak będzie wskazówką, żeby strawersować po słabych stopniach i chwytach w stronę filara (V+). Tam już nieco prościej. Na wielkim bloku skalnym proponuję założyć dużą taśmę. Kierujemy się w stronę półeczki, na której znajduje się sporo luźnych dużych kamieni (uwaga, żeby nie zrzucić!). Stąd do góry łatwiejszym terenem. Zakładamy stanowisko na dobrze urzeźbionych płytach z lewej strony zacięcia, przy dość wygodnej półce trawiastej.

Całe zacięcie oferuje dość trudne i wymagające asekuracyjnie wspinanie. Mamy do czynienia z ciągiem trudności (ok. 30m). Niestety jest bardzo mało stopni, chwyty też średniej lub/i miernej jakości. W kluczowych miejscach skała niestety śliska.

Przedpelska4Widok na kluczowy wyciąg. Wspina wspaniały krakowski wspinacz- Michał Semow ;)

 

Przedpelska5
Widok na zacięcie z góry. Na zdjęciu kolejny wspaniały wspinacz krakowski- Michał Majczak

V wyciąg
Komino-zacięciem do góry, by pod wielkim głazem zacząć prosty trawers w prawo (ok. 7m). Prostym terenem zbliżamy się do filarka. Proponuję obniżyć się z 1-1,5 m do dobrych stopni i chwytów. Dalej do góry, aż do przewinięcia na trawiastą półkę. Po ok. 5-6m stanowisko z czarnej taśmy. Można również założyć go nieco wcześniej, by uniknąć przesztywnienia liny i krzyków do partnera ;)

Przedpelska6
Trawers i ostatni w tym opowiadaniu wspaniały wspinacz krakowski- Artur Maślanka :)

VI wyciąg
Prosty II-III teren jak puszcza do góry do grani do stanowiska zjazdowego z Drogi Kutty.

Zejście
Zjazdy wzdłóż Drogi Kutty.
Topo znajdziecie na tatry.nfo.sk Link tutaj

  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Prawie Tytanowa pułapka

Cjanek dał znać, że może się wybrać na weekend w Tatry. Z Sanoka jest dość daleko, a kolega dysponuje ograniczoną ilością czasu, więc głupio by mi było umówić się na wspinanie, które może nie wyjść. Wieść gminna niosła, że w Jaworowej jest lód, ale to długa wycieczka i spora szansa na zaliczenie wycofu. Siedziałem więc przez tydzień i rozkminiałem gdzie moglibyśmy pojechać. W końcu zaproponowałem Jaworową i Tytanową Pułapkę. Potem już był standard: spanie pod pocztą w Jaworzynie, wyjście w środku nocy, podejście po betonach i... jest dużo lodu!

Dzień jak codzień w Jaworowej

Dzień jak codzień w Jaworowej

Tytanowa pułapka jest lodospadem, który wylewa się niezwykle rzadko. Ostrzyłem na niego dziaby właściwie odkąd zacząłem ogarniać lodospady w Tatrach. W ciągu kilku lat kiedy odwiedzałem Dolinę Jaworową, sezon 2016 był jedynym kiedy widziałem tam w miarę sensowne warunki.

Jak Tytanowa Pułapka wyglądała czasami

Jak Tytanowa Pułapka wyglądała czasami

Nazwa, wycena i opisy które można znaleźć w sieci mogą onieśmielać: niezwykle trudna droga bez możliwości wycofu. Po części te opisy są prawdziwe - drogi nie należy lekceważyć, gdyż nie jest to lekki spacer w stylu wspinaczek na Buli pod Bandziochem. Tytanowa pułapka znajduje się w dolinie, która jest stosunkowo rzadko wybieranym celem zimowym, asekuracja w kilku miejscach jest wymagająca, a wspinanie czujne. Po naszej wizycie okazało się jednak, że jest to w rzeczywistości wspaniała droga w pięknej scenerii i może stać się celem wielu cierpliwych zespołów.

Tytanowa Pułapka w dniu naszego przejścia

Tytanowa Pułapka w dniu naszego przejścia

Opis opieram na własnym doświadczeniu. Moim partnerem podczas wspinaczki był Marcin "Cjanek" Pudło, a nasze przejście w opisywanym wariancie miało miejsce 2 kwietnia 2016. Nie podejmuję się wyceny poszczególnych wyciągów (poza sugestią w jednym miejscu), bo w większości nie jest to ani wspinanie czysto lodowe, ani czysto skalne. Ponadto warunki lodowe na drodze mogą być tak różne, że wyceny po prostu nie mają sensu.

Droga wiedzie systemem zacięć i kominów na lewo od bardzo znanego Bratysławskiego Lodospadu. Właściwie już z dna doliny widać jakie warunki tam panują.

Umiejscowienie początku pierwszego wyciągu jest oczywiście zależne od tego jak dużo śniegu jest nasypane pod drogą. My podeszliśmy dość wysoko i założyliśmy stanowisko ze śrub w przyzwoitym lodzie. Wspinaczka dalej wiedzie przez kilka progów, z których ostatni jest najtrudniejszy. Podczas naszego przejścia wspinaliśmy się w fajnym lodzie, momentami nieco cienkim. Stanowisko z pętli na blokach znajduje się na początku rynny zalanej lodem.

Pierwszy wyciąg

Pierwszy wyciąg

Drugi wyciąg to wspinanie w owej rynnie, która doprowadza nas pod niewysoki próg lodowy. Po sforsowaniu tego progu jeszcze kilkanaście metrów po płycie pokrytej lodem do stanowiska z haków.

Drugi wyciąg

Drugi wyciąg

Końcówka drugiego wyciągu

Końcówka drugiego wyciągu

Trzeci wyciąg może mieć kilka wariantów w zależności od tego jakie są warunki. Najbardziej efektowne byłoby przejście po lodowej polewce na prawo od stanowiska, jednak podczas naszego przejścia wyglądała ona nieco zbyt mizernie. Dlatego poszliśmy do zacięcia znajdującego się na lewo od stanowiska. Zacięcie ma raptem kilka metrów, ale wspinanie może tam być całkiem zajmujące. W naszym przypadku wynikało to z faktu, że skała była pokryta lodowymi polewkami: za słabymi żeby wkręcić śrubę, ale jednocześnie zakrywającymi rysy nadające się do osadzenia kości. Z zacięcia wychodzi się do niewielkiego kuluaru, którym łatwo do stanowiska z haków po prawej.

Start w trudności trzeciego wyciągu (fot. Cjanek)

Start w trudności trzeciego wyciągu (fot. Cjanek)

Końcówka trzeciego wyciągu

Końcówka trzeciego wyciągu

Czwarty wyciąg to wspinanie w kominie i dalej w zacięciu, konkretnie po ich lewej ścianie, która jest zalana lodem. Z zacięcia wychodzi się do małego kociołka zamkniętego kilkunastometrowym progiem. Po tym wyciągu nie udało nam się znaleźć stałego stanowiska. Podczas drogi do góry udało nam się tam utkać w rysach kilka słabych kostek, które nie budziły naszego zaufania. Podczas zjazdów zarzuciliśmy repa za podstawę lodowej kolumny, ale konsystencja lodu sprawiała, że zjazd był z kategorii: zjeżdżaj delikatnie i nie podskakuj za bardzo.

Czwarty wyciąg

Czwarty wyciąg

Piąty wyciąg określa trudności całej drogi. Należało by go przejść po kolumnie lodowej spadającej wprost do kociołka ze stanowiskiem. Przy takim wariancie wycena prawdopodobnie sięgnęła by stopnia WI6. Niestety podczas naszej wizyty kolumna wyglądała zbyt wątło, abyśmy odważyli się ją zaatakować. W zamian za to poszliśmy w kładący się teren na lewo od stanowiska. Wspinanie tam miało już charakter mikstowy. Po skończeniu tego wyciągu znaleźliśmy stanowisko z repa.

Najfajniej byłoby przejść po tej kolumnie

Najfajniej byłoby przejść po tej kolumnie

Jednak jej wątłość nieco nas onieśmieliła

Jednak jej wątłość nieco nas onieśmieliła

Dlatego uciekliśmy w mikst po lewej (tutaj zdjęcie po zjeździe)

Dlatego uciekliśmy w mikst po lewej (tutaj zdjęcie po zjeździe)

Końcówka piątego wyciągu

Końcówka piątego wyciągu

Po wyjściu kilka metrów do góry okazało się, że dalej jest już żleb, którym można przejść do Bratysławskiego Lodu. Uznaliśmy jednak, że kopanie w sypkim śniegu nie ma sensu i postanowiliśmy zjechać drogą wspinaczki. Wszystkie stanowiska zjazdowe, poza tym na kolumnie lodowej, były przez nas wykorzystane również podczas wspinania i nie budziły wątpliwości.

Podsumowując: wariant przez nas zrobiony oferuje bardzo ładne wspinanie w pięknej scenerii. Dzięki temu uważam tą wspinaczkę za jedną z piękniejszych w Tatrach. Przypuszczam że gdyby udało nam się przejść kluczową kolumnę, droga zdecydowanie byłaby najpiękniejszą z tych które robiłem zimą. Niestety na odpowiednie warunki trzeba będzie jeszcze poczekać...

  • Marta Ziembla
  • Kategoria: Przewodnik Taternicki

Droga Häberleina na Ostrym Szczycie

Drogę Häberleina na Ostrym Szczycie (IV, Droga 2429 WHP tom XVI) mieliśmy okazję przebyć w długi weekend listopadowy. Świetna pogoda, w miarę wysoka temperatura, jak na tę porę roku, zachęcały do górskich wycieczek i wojaży na południowych ścianach. Dominującą formacją jest piękna, długa 50 metrowa rysa, “ukształtowana w ten sposób, że na bardzo stromą płytową, czarną ścianę zachodzą z boku, z lewej strony, pod kątem prostym nad nią załamujące się partie skalne” (WHP, t. XVI,s .99).  Ale zacznijmy od początku.

Wycena: w moim odczuciu IV+, może nawet słabe V-

Długość:  ok. 250 metrów (5-6 wyciągów)

Czas przejścia: 3 godziny

Lokalizacja: Ostry Szczyt

Uroda: Piękna o dużej ekspozycji, bardzo dobrze asekurowalna :)

Wystawa: S

Charakter: zacięcie, rysa, mały kominek, trawers

Okres do wspinania: wiosna-jesień

Pierwsze przejście: S.Häberlein, K.Bröske, M.Bröske,15.9.1905,

Pierwsze przejście zimowe:

Podejście pod ścianę.

DojsciePodStrzeleckiePola

Dojście na Strzeleckie Pola. Źródło: tatry.nfo.sk

Sposobów dotarcia na Strzeleckie Pola (górne piętro Doliny Staroleśnej) pod ścianę Ostrego Szczytu jest kilka, ale trzeba liczyć 3-4h:

  • wersja dłuższa, ale i najwygodniejsza - szlakiem do Zbójnickiej Chaty, następnie żółtym szlakiem na Czerwoną Ławkę.
  • wersja nieco krótsza, w miarę wygodna -  w kierunku Zbójnickiej Chaty, za mostkiem (kiedy widać już Grań Główną) skręcamy w prawo, idziemy wzdłuż strumyka, między kosówkami do góry. Idziemy cały czas ścieżką aż pod Galerię Jaworowego. Następnie szlakiem do góry na Strzeleckie Pola. My korzystaliśmy z tej opcji w nocy i trochę pobłądziliśmy przy dojściu do szlaku. W dzień dojście na pewno prostsze. Na czerwono zaznaczyliśmy przebieg dojścia.
  • wersja najkrótsza, ale i najmniej wygodna - trzeba zejść ze szlaku nieco wcześniej: idziesz dnem doliny i w momencie jak przekraczasz bardzo szeroki piarg, a potem ścieżka zaczyna iść zakosami, to wchodzisz na ten piarg i ciśniesz ostro do góry. Ten skrót znamy tylko z opowieści ;)

Jak już znajdziemy się pod ścianą Ostrego Szczytu udajemy się na prawą jego stronę pod linię spadku Wielkiego Obrywu. Piargi wchodzą tutaj bardzo wysoko w ścianę. Nawet pod koniec lata znajduje się tutaj płat śniegu.

 

Ostry1

Widok na Ostry Szczyt i Mały Lodowy znad Siwych Stawów. Fot. Marta Ziembla

Przebieg drogi.

Ostry2

Południowa ściana Ostrego Szczytu. Źródło: tatry.nfo.sk

Ostry3

Topo. Źródło: tatry.nfo.sk

Ostry4

Orientacyjny przebieg drogi widoczny z Drogi Komarnickich na Małym Lodowym. Fot. Marta Ziembla

I i II wyciąg przeszliśmy na żywca w prostym II-III terenie. Zaczęliśmy z lewej strony wspomnianego płata śniegu (mniej więcej w okolicach startu drogi nr 8). Po ok. 30m założyliśmy na wygodnej półce trawiastej stanowisko. WHP podaje, że można podejść do góry rynną. Niewątpliwie jest to prostsze rozwiązanie, ale pod warunkiem, że nie ma w niej śniegu.

Ostry5

 

Koniec pierwszego wyciągu. Fot. Marta Ziembla

III wyciąg to IV trawers z ładnymi stopniami i chwytami oraz dobrą asekuracją. Kończy go mały kominek. Stąd udajemy się na Dolny Trawnik. Żeby uniknąć przesztywnienia liny, zakładamy tutaj stanowisko.

IV wyciąg to podejście na lewo kilkanaście metrów pod kluczowe zacięcie/ Rysę Häberleina. Zakładamy stan.

V wyciąg.

Dolna część rysy jest trudna, wywieszona i gładka. Proponujemy więc rozpoczęcie wyciągu z prawej strony. Przechodzimy po wąskich gzymsach kilka metrów w prawo. Następnie 4-5 metrów do góry i kolejno delikatnym trawersem pod Rysę. Sama rysa jest świetnie asekurowlna. W pewnym momencie delikatnie się wywiesza i zwęża do kilku centymetrów (główne trudności). Po ok. 50m zakładamy stanowisko na wygodnej półeczce na Górnych Trawnikach.

Ostry6

Michał na kluczowym wyciągu. Fot. Marta Ziembla

Ostry7

Widok na kluczowy wyciąg. Fot. Marta Ziembla

VI wyciąg.

W górę, następnie w lewo w kierunku niewielkiej przewieszki (wg. WHP teren III). Drogowskazem może być formacja skalna w kształcie kota ;) (zdjęcie poniżej). Potem kruchą rynna do góry, przez płytw prawo w stronę szczytu.

Ostry8

Kocur-wskazówka. Fot. Michał Majczak

Zejście.

Udajemy się granią w kierunku Białej Ławki. Następnie zjazdami. Warto zaznaczyć, że żaden zjazd nie jest “przypadkowy” i warto korzystać ze wszystkich. My ominęliśmy jeden i zapłaciliśmy za to zaklinowaniem liny. Zjazdy są nieco dłuższe niż te zaznaczone na schemacie.Odnalezienie ich samo w sobie może być już nielada przygodą i wyzwaniem :)

Ostry9

 

Dojscie granią do stanowisk zjazdowych. Fot. Marta Ziembla

Ostry10

Zjazdy z Ostrego Szczytu. Żródło: tatry.nfo.sk

Ostry11

Zjazdy z Ostrego Szczytu. Żródło: tatry.nfo.sk