banner SWW

  • Kategoria: Topo

Grand Charmoz, Filar Cordiera

Grand Charmoz, ściana zachodnia. Filar Cordiera TD, 6b, 850 m (24 wyciągi)

 

Srogie to urwisko groźnie szczerzy kły okapów nad doliną Chamonix. Któż z dzielnych wspinaczy odwiedzających podnóża Mont Blanc nie spojrzał tęsknym okiem na szaloną linię filara Cordiera, przecinającą niczym nóż jego zachodnią wystawę? Wielu z nich myśli o niej z lękiem i pożądaniem, lecz jedynie garstka decyduje się podnieść rękawicę rzuconą przez milczący granit Grand Charmoz. Ci szaleńcy, idący niemal na pewną śmierć, grają o wysoką stawkę: albowiem wracając żywi z okrutnych otchłani nosić będą po kres swego czasu piętno chwały, płonący wieniec zwycięstwa nad śmiercią i grawitacją. Jednym z nich był słynny krakoski as audytu zwany w pewnych kręgach Panem Czipsem. Na jego przygodach bazuje poniższy opis…

9153140285964490444 account id1
Ekipa przed startem, od lewej: Michał Semow, Tomek Szewczyk, Bartek Klimas. Fot. Asia Zając-Klimas.

Filar Cordiera jest logiczną linią przecinającą zachodnią ścianę Grand Charmoz (3445 m npm) wzdłuż - jak sama nazwa wskazuje - niezbyt wybitnego filara. Pierwsze przejście zespołu Cordier/Addison/Fagard/Jousy datuje się na lipiec 1970 r. Ze względu na swoją długość, charakter asekuracji (nie spotkamy tutaj obitych stanowisk) i nieco kłopotliwe zjazdy stanowi z pewnością ciekawą i atrakcyjną propozycję dla doświadczonych zespołów. Nie przypadkiem droga ta zalicza się do lokalnych klasyków. Rozczarowywać może jedynie miejscami gorsza jakość skały bądź mniej wspinaczkowe wyciągi, co wynagradzać nam może estetyczna linia przebiegu drogi na ścianie. Filar Cordiera wpisuje się jeszcze w erę diretissimy, podczas gdy alternatywne propozycje w rejonie stanowią już wyraz modernistycznych tendencji do poszukiwania zrównoważonych trudności i pięknych ruchów.

fototopo
Linia drogi widziana z miejsca biwakowego pod Blaitierem. 

Informacje praktyczne:

Pod drogę podchodzimy lodowcem Nantillons, w zależności od warunków i pory roku mogą nam być potrzebne twarde buty, raki i czekan lub wystarczą podejściówki i lekkie raki alu oraz czekan. Szpej na lodowiec zostawiamy na początku drogi, warto chyba wybrać twarde buty - zejście w podejściówkach moreną przy wysokiej temperaturze jest bardzo niewygodne.
Przed wyjazdem na Plan warto zasięgnąć informacji w biurze przewodników w Chamonix. Prawdopodobnie uzyskamy też informację o zagrożeniu bombardowaniem kamieniami - w sierpniu 2017 r. odradzono nam wybór tej drogi ze względu na zagrożenie ostrzałem aż do trzeciego (!) wyciągu. W rzeczywistości trafiliśmy na dość dobre warunki (niska temperatura) i lodowiec był stosunkowo spokojny.

Z uwagi na zachodnią wystawę na słońce można liczyć w sierpniu dopiero w okolicach 13-15 wyciągu.
Korzystaliśmy z 60-metrowej liny, co pozwoliło w kilku wypadkach połączyć wyciągi. Teoretycznie 50 m powinno wystarczyć.
Większość stanowisk zbudowanych jest na starych hakach. Są różnej jakości, czasem również znajdziemy je w charakterze punktów przelotowych. Rozsądnie jest mieć ze sobą młotek celem sprawdzenia i dobicia haków.
Używaliśmy podstawowego zestawu camów poszerzonego o niebieskiego Dragona, duble najpopularniejszych rozmiarów, microfriendy oraz 2 sztuki Camalotów c4 w rozmiarze 4, które czekały w plecaku na offwidth na 21. wyciągu. Do bezpiecznej asekuracji, jeżeli mamy zapas w takiej formacji - wystarczy jeden. 
Czas przejścia i zjazdów zależy od Waszej sprawności. Szybki i rozwspinany zespół bez problemu obróci od świtu do zmierzchu, nam w trójkowym zespole ruszającym “zza biurka” całość (od namiotu do namiotu) zajęła ok. 24 godziny :)

Schemat oraz opis drogi znajdziemy w następujących opracowaniach:

  1. Chamonix, Boscoe/Geldard, wyd. Rockfax 2016
  2. Kletterfuhrer Alpen V-VIII, Luzar/Roth, wyd. Topoguide.de 2005
  3. Stary przewodnik M. Pioli
  4. Artykuł J. Radziejowskiego w GÓRACH nr 8 (147) sierpień 2006.

Pokrótce mogę stwierdzić, że dobrze nam się sprawdził schemat Topoguide, wyceny odczuliśmy jako wiarygodne a przebieg drogi i zjazdów jest intuicyjny. Tutaj również uwaga odnośnie wyceny - wg. Pioli kluczowe wyciągi mają 5c i w tym miejscu przychylamy się jednak do wycen Topoguide i Rockfaxa - bliżej im w naszym odczuciu 6b/VII-. Podobnie w zakresie długości drogi posługujemy się łączną długością wyciągów (ok. 850 m) nie zaś podawaną przez M. Piolę deniwelacją (650 m)

DSC08453s
Szarmoz wyłania się z chmur. Obserwujemy zachowanie lodowca Nantillons.

Podejście:

Startujemy z pośredniej stacji kolejki na Aiguille du Midi - Plan de l’Aiguille. Udajemy się ścieżką w kierunku stawu Lac Bleu. Staw obchodzimy po północnej stronie i dalej trzymając się ścieżki przekraczamy kolejne wały moren bocznych, trzymając się porozrzucanych gdzieniegdzie kopczyków. Generalnie kierujemy się na azymut widocznego Grand Charmoz i Aiguille de l’M.

Po przekroczeniu wału morenowego spadającego spod północno-wschodniego ramienia Aiguille de Blaitiere schodzimy na lodowiec Nantillons. Warto przyjrzeć się zachowaniu lodowca przed wyborem trasy podejścia - zarówno znad skał Rognon des Nantillons jak i przesmyku między nimi a ścianą Grande Charmoz może strzelać kamieniami. My wybraliśmy wariant szybkiego przejścia na wschodni skraj lodowca i podejścia wzdłuż ścian Aiguille de l’M - Grand Charmoz. Podejście na miejsce biwakowe pod Blaitierem powolnym tempem zajęło nam ok. 1,5-2h, podejście pod ścianę z tego miejsca podobny czas. Podejście na lekko z rejonu Lac Bleu/stacji kolejki dobrym tempem powinno zamknąć się w ok. 2h. 

W wariancie szybkim (polecanym przez Ilonę ;)): Można też podejść z Chamonix. Deniwelacja na podejsciu do biwaku okolo 1400m, trzeba liczyć około 3h. Startujemy wtedy z parkingu na Montenvers i idziemy szlakiem prosto do góry (scieżka stroma nie bierze jeńców). W około 2/3 drogi, gdy dojdziemy do ścieżki powinniśmy wbić się w niewybitną ścieżkę w kierunku moreny, a potem moreną do ewidentnych miejsc biwakowych.

Biwak:

Jeżeli nie zdecydujemy się spać w rejonie Lac Bleu lub w Chamonix, dobrym miejscem na biwak będzie wał morenowy w rejonie północno-wschodniego ramienia Aiguille de Blaitiere. Jedno miejsce biwakowe znajdziemy przy ścieżce którą przekraczamy wał, więcej - na zwieńczeniu tego wału pod ścianami Blaitiera. Jeżeli jest w miarę ciepło wodę można znaleźć zaraz po zejściu z wału na lodowiec Nantillons.

image001
Miejsce biwakowe, w tle bula pod Blaitierem.

Opis drogi:

  1. Wyc.: Startujemy w możliwie dogodnym miejscu do przekroczenia szczeliny brzeżnej. Jeżeli jest szeroka, będzie to prawdopodobnie największa trudność na tym wyciągu. Dalej systemem połogich rys z dobrą asekuracją diagonalnie lekko w lewo. Istnieje kilka możliwości startu - generalnie należy celować w teren po prawej (patrząc z dołu) od pasa czerwonej kruszyzny - cieku wody spadającej z płatu śniegu; 4c.

    image011
    Start i przebieg pierwszych wyciągów.

  2. Wyc.: Udajemy się prosto w górę nieco parchatym zacięcio-kominkiem z kilkoma wypychającymi ruchami za VI-. Prawdopodobnie jest zimno więc trudności mogą wydawać się nieprzyjemne. Dalej za formacją prosto w górę; 6a.
  3. Wyc.: Diagonalnie lekko w prawo i w górę, do bloku w połogim terenie; 5c.
  4. Wyc.: Łatwym, dwójkowo-trójkowym terenem pod spiętrzenie na półkę; 3b.
  5. Wyc.: Startujemy mocno w prawo czujnym trawersem, podchodzimy pod system zacięć i kominków prowadzących pod charakterystyczną igłę na kanciku. Kilka możliwości przejścia, dobra asekuracja, stanowisko pod igłą; 6a.

    image003
    Tomek prowadzi 5. wyciąg. Nad nim widoczna igła. 

  6. Wyc.: Przewijamy się w prawo za igłę, pokonujemy ściankę; 4c.
  7. Wyc.: Diagonalnie mocno w prawo, łatwym terenem, 4a
  8. Wyc.: Idziemy prosto w górę za połogą, ładną rysą z dobrą asekuracją. Po 30 metrach stanowisko z dwóch haków; 5c.
  9. Wyc.: Kontynuujemy za tą samą formacją, nieco łatwiej, rozszerzającą się rysą. Kiepskie stanowisko w zacięciu; 5a.
  10. Wyc.: Dalej prosto w górę, by po chwili przewinąć się w lewo na płytę, do zacięcia. Stąd widać łukowatą rysę odbijającą dalej w lewo nad płytą. Dalej tą rysą, z dobrą asekuracją, na półkę. Jeden z ładniejszych wyciągów na drodze; 6a+.
  11. Wyc.: Odbijamy lekko w lewo i wspinamy się sympatycznym zacięciem; 5c.
  12. Wyc.: Kontynuujemy linią zacięcia z kilkoma trudniejszymi ruchami oraz starymi hakami przelotowymi; 6a+.
  13. Wyc.: Ładny wyciąg prowadzący dalej systemem zacięcia. Najpierw w prawo, potem mocniej w lewo. Dobre odciągi; 5a.
  14. Wyc.: Zacięciem prosto w górę i lekko diagonalnie w lewo; 5c.
  15. Wyc.: Kolejnym ewidentnym zacięciem w górę, nieco przed okapami systemem rys mocno w lewo i przewijamy się na półki (uwaga krucho! Warto zwrócić uwagę na założenie stanowiska w taki sposób, aby lina nie mogła nic zrzucić). Półki są obszerne, dochodzi tutaj droga normalna na Charmoza, możliwe miejsca biwakowe. Po prawej stronie charakerystyczna przełączka; 5b.
  16. Wyc.: Nad półką rozpoczynami wspinaczkę na drugiej części drogi - "headwallu". Łatwym terenem celujemy w okolice “czerwonego okapu”. Możemy przenieść stanowisko na siodełko obok turniczki. Stanowisko kończące ten wyciąg znajduje się kilka metrów na prawo od okapu, na jego wysokości; 3b.
  17. Wyc.: Lekkim łukiem w prawo idziemy terenem jak puszcza, celując prosto w górę wzdłuż ostrza filara; 4c.

    image004
    Łatwa wspinaczka na 17. wyciągu. Wreszcie słońce. 

  18. Wyc.: Odbijamy lekko w lewo i w górę, kierując się w stronę ewidentnego zacięcia; 5a.
  19. Wyc.: Startujemy prosto w górę w zacięcie, korzystając z obłych rys, by po kilkunastu metrach wyjść po jego prawej stronie na półkę. Dalej systemem rys po prawej (jeden z popularnych wariantów) w kierunku połogiego zacięcia ograniczonego rajbungową, litą płytą. Pod koniec odbijamy w lewo i wychodzimy na półkę ze stanowiskiem; 6b.

    image005
    Siłowy dilfer na 19. wyciągu, a to dopiero początek :)

  20. Wyc.: Ewidentną rysą prosto w górę; 5a;
  21. Wyc.: Kontynuujemy formacją, początkowo rysą na palce i dłonie, później rozszerzającą się w offwidth. Przydatne 1-2 camy w rozmiarze 4 (BD). Ewentualnie możliwa asekuracja z zaklinowanego w rysie kamienia (głęboko). Stanowisko na półce; 6b.

    image006
    Tomek w dolnej części 21. wyciągu. 

    image007

    Stanowisko po 21. wyciągu - trudności za nami. 

  22. Wyc.: Łatwym terenem, rysami pod zwieńczenie filara, miejsce biwakowe; 5a.
  23. Wyc.: Obchodzimy blok szczytowy z prawej i dalej kawałek granią pod blok z nitem; 3b.
  24. Wyc.: Granią na szczyt; 5a.

image009
Rozpoczynamy zjazdy. W tle widoczne Chamonix - tak blisko a tak daleko :)

Zjazdy:

Jedyną opcją* powrotu do cywilizacji są zjazdy zachodnią ścianą. Do półek (po 15 wyc.) mamy dwie opcje: zjazdy prosto ze szczytu stromymi płytami bądź z siodełka (23 wyc.) linią drogi. Ze względu na późną porę wybraliśmy zjazdy linią drogi, gdyż znaliśmy mijane w czasie wspinaczki stanowiska. Na odcinku do półek możemy spodziewać się problemów po zjechaniu wyciągów VII - teren tam jest połogi i skomplikowany. Linii spod szczytu nie znamy. Zjazdy z półek kontynuowaliśmy zgodnie ze schematem “Topo guide”, który można określić jako wart polecenia pośród wszystkich dostępnych. Można go sobie skserować w biurze przewodników w Chamonix.

* Wersja dla twardzieli: możemy też kontynuować wycieczkę na Aiguille du Grepon, zjeżdżając ze szczytu Grepona na Col des Nantillons i schodząc lodowcem Nantillons (o ile jego stan na to pozwala).

Pod linkiem komplet zdjęć Michała Semowa. 

Polecamy również opis przejścia autorstwa Ilony Gawędy oraz jej zdjęcia z drogi

Tekst: Michał Semow, Bartek Klimas, Tomek Szewczyk
Zdjęcia: Michał Semow

 

  • Kategoria: Topo

Aiguille du Grépon - Le soleil a rendez-vous avec lune

Aiguille du Grépon

Le soleil a rendez-vous avec lune 6b 850m

Co prawda droga nie jest ujęta w przewodniku 101 najlepszych klasyków masywu Mont Blanc (Mont Blanc The Finest Routes P. Batoux), niemniej jej długość jak i to że została oznaczona symbolem Top50 w nowym przewodniku od Rockfax zachęciło nas do wbicia w nią.

00 ściana z climb.sk

Przebieg drogi na ścianie Grepona wg. climb.sk

Sprzęt: zestaw standardowy (my mieliśmy zdublowane friendy, ale wydaje nam się że nie jest to konieczne) bez młotka, lina 2x50m + na podejście pod drogę raki i czekan. Asekuracja jak to w okolicach Igieł mieszana: głównie własna, ale stałe punkty też się zdarzają + gotowe stanowiska ze spitów.

Podejście: 15min, ze schroniska Refuge de l'Envers des Aiguilles schodzimy na lodowiec Trelaporte (poręczówki) i kierujemy się od razu w górę (po prawej stronie mamy Tour Rouge) w okolice gdzie śnieg podchodzi maksymalnie wysoko pod skałę.

1 podejscie

Widok ściany z podejścia

Opis niektórych wyciągów (kto by spamiętał wszystkie!):

1-2. Po ich pokonaniu dostajemy się do łatwego terenu, który pokonujemy najlepiej na gumie/lotnej do stanowiska 2" podążając mocno w prawo.

3-6. Wspinamy się głównie po płytach.

7. 80m łatwiejszego terenu uciekającego w prawo, który lepiej pokonać na gumie/lotnej.

8. Poszliśmy za bardzo na wprost i dołączyliśmy do drogi z powrotem gdzieś w okolicy wyciągu numer 9, generalnie droga odbija dość mocno w lewo.

11. Przechodzimy przez mały żlebu z czynnym wykorzystaniem poręczówki do zewspinania się na krótkim odcinku. Od tego momentu wspinamy się filarem, zaczyna pojawiać się więcej formacji typu: rysy, zacięcia.

19. Efektowny krok ponad “pustką” między filarem a ścianą (OS alert: https://youtu.be/jEqNczmbpug?t=370). Miałem przyjemność wspinaczki na drugiego na tym odcinku więc mogłem zdecydować się na “skok” (niemalże jak z “Granic wytrzymałości” https://youtu.be/WrTFoBHRSxA?t=109;-)), jednakże prowadząc lepiej znalaźć bardziej wyrafinowane rozwiązanie!

23. Trzeba uważać żeby wbić w dobre zacięcie: lewe. My znów poszliśmy za bardzo na wprost spotykając większe trudności oraz trochę zaklinowanego sprzętu świadczącego o tym że nie tylko my mieliśmy problemy z orientacją ;-) a ponadto chwilę później spotkaliśmy przewodnika, który przyznał że wspinając się pierwszy raz na tej drodze również “pobłądził” w tym miejscu. 

6 23 wyciag powinnismy isc w lewo

25. czyli crux tam gdzie powinien być: na ostatnim wyciągu! Piola opisuje go jako “brutal layback crack”, ja bym pokusił się o przetłumaczenie na “wypychające komino-zacięcie”?. Asekuracja bardzo dobra (głównie z kości). Zdecydowanie warto wbić się w niego bez plecaka. (OS alert: https://youtu.be/jEqNczmbpug?t=733).

7 ostatni wyciag

Kluczowy wyciąg

Zejście: 24 zjazdy głównie liną drogi: po pokonaniu w przeciwnym kierunku poręczówki ponad małym żlebem z 11 wyciągu wykonujemy trzy zjazdy poza linią drogi (orograficznie bardziej po prawej) aby znaleźć się w stanie nr 7 + 10 min na dojście do schroniska.

8 zjazdy

W dwuosobowym zespole zeszło nam 10h na wspinanie (z akcją ratunkowa po zielonego frienda!) i 3h15min na zjazdy. Weszliśmy w ścianę o 7.20, nie chcieliśmy robić drugiego wyciągu za 6a po ciemku czy w zimnie, jednak temperatura była ok i teraz możemy powiedzieć że lepiej było wystartować wcześniej.

W naszym odczuciu Le soleil a rendez-vous avec lune nie oferuje aż tak fajnego wspinania jak La Maillon Manquant (http://www.kw.krakow.pl/sww-kw-krakow/porady/topo/582-gendarme-la-maillon-manquant.html) jednak możemy ją zdecydowanie polecić! Linia zjazdów zapewnia komfort w przypadku gdy droga jest na naszym limesie. Jak słusznie wspomina Piola w swoim przewodniku “Spotkanie słońca z księżycem” najlepiej oglądać możliwie najbliżej schroniska ;-)

 3 gorne partie drogi

4 gorne partie drogi

5 gorne partie drogi

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Buławski

  • Kategoria: Topo

Chamonix, Filar Trzech Punktów, Toboggan

tobogganNasze (Asia i Bartek Klimas, Ilona Gawęda) zdjęcie na drodze (a raczej początkowych wyciągach drogi Puzzle) fot. Magda Drózd

Opis drogi Toboggan ED, 6b, 450 m na filarze Trzech Punktow (Pilier des 3 Pointes) w masywie Mont Blanc. 

Filar trzech Punktów, jest wybitna skalna turnia w masywie Mont Blanc Du Tacul. Od strony francuskiej dochodzimy do niego od Vale Blanche i kolejki na Aigule du Midi. Od wypłaszczenia pod ścianą Midi kierujemy się w dół w kierunku schroniska Torino. Po drodze, po prawej mijamy skalny mur Lachenal i schodzimy na dolne plateau lodowca. Następnie do góry w prawo jego odnogą bezpośrednio pod Filary Mont Blanc du Tacul (m.in.. Gervasutti i Trzech Punktow). Od namiotów na Vale Blanche podejscie zajmuje ok 1:30 h. Dość dużym problemem jest znalezienie właściwego startu do drogi. Jest to o tyle utrudnione, ze zalegąjący bezpośrednio pod ściana śnieg traci często kontakt z reszta zbocza tworząc efektowny nawis. Sytuacja generalnie zmienia się co rok, stad tez trzeba być przygotowany na rożne warianty.
Pod drogę trzeba zatem wtrawersować skala nad śniegiem do pierwszego stanowiska. Na lewo od Toboggana startuje droga Puzzle, której pierwsze wyciągi prowadzą łudzaco podobnymi do Toboggana formacjami. My właśnie omyłkowo wystartowaliśmy tą droga i musieliśmy późnoiej mocno wytrawersować w prawo (na szczęsćie się dało).
Calość drogi została reekipowana, stąd też wszystkie stanowiska są ze spitów z poteżnymi mailonami zjazdowymi. Dodatkowo tam gdzie asekuracja jest niemożliwa z kości - wbite są spity.
Jak wspomniałem, my pierwsze trzy wyciągi Toboggana przeszliśmy wspomnianą drogą Puzzle, stąd tez opis tych wyciągow będzie skrótowy (rozpoznanie ze zjazdu).

toboggan topoOpis wyciągów
1. Dojście od zbocza do pierwszego stanowiska na drodze. Można to zrobić idąc częściowo śnieżnym nawisem, częściowo skala. Generalnie kierujemy się na szare płyty po lewej stronie filara. Stanowisko na polce.
2. Wyciąg z wahadłem pod charakterystycznymi schodkowatymi okapami. Konieczne dojście do spita z mailonem i wykonanie z niego wahadła w prawo celem dotarcia do systemu rys, który doprowadzi nas do stanowiska na dużej półce.
3. Kierujemy się prosto do góry systemem rys do stanowiska pod duzym okapem.
4. Wyciąg obchodzi wspomniany okap jego prawą częścią, przewijając się do zacięcia, które finalnie doprowadza do lezacego po lewej na plytach stanowiska.
5. Wyciąg za VII- startuje ryską po prawej, a następnie trawersuje do pieknej rysy po lewej stronie. Nią prowadzi do końca, a następnie po fragmencie płyty w prawo do stanowiska.
6. Wyciąg (V+) omija widoczny wielki okap prawą jego częścią. Za przewinięciem w lewo do stanu.
7. Wyciag (V+) startuje pionowo do góry systemem zacięc doprowadzających do stanowiska po lewej, na małej półce.
8. Wyciąg (VII) startuje rysą po lewej stronie stanowiska by następnie po półce kontynuować lewą rysą. Dalej wyciąg systemem rys doprowadza do krótkiego przewinięcia sie w lewo po plycie ze spitem (2 ruchy), gdzie też znajdują się kluczowe trudności wyciągu. Zaraz za nimi widoczne jest stanowisko.
9. Wyciąg za V+ startuje od stanu widoczną rysą uciekającą lekko w lewo (zaklinowana kość), by po chwili przejść w prawo na płytę ze spitem i dalej kontynuować diagonalnie w prawo za przełamanie płyt do stanowiska.
10. Wyciąg (VI) startuje od stanu pionowo do góry widoczną rynną, by następnie ominąć widoczną grzędę prawą stroną i dojść przez plytę do zacięcia, które finalnie doprowadza do końcowego stanowiska.
Zjazdy prowadzą drogą. Przy linie 70m możliwe skrócenie dwóch zjazdów.
Generalnie droga, choć rzadko uczęszczana, prowadzi pięknymi formacjami i jest warta polecenia.

 

Linki

Galeria z drogi
http://www.summitpost.org/pilier-tre-punte/966291
http://www.camurrilamberto.it/bianco/pilier%20tre%20pointes/pilier%20tre%20pointes.html
http://emmanuel.lefolgoc.free.fr/Monsite/HTML/photoete_2008_11.htm
https://www.camptocamp.org/routes/57798/fr/pilier-des-3-pointes-toboggan

 

Topo:

Tobbogan piola

 

  • Kategoria: Topo

Gendarme: La Maillon Manquant

CampToCampLa Maillon Manquant 400m VII, ED inf

Ciekawa, ładna ale dość wymagająca droga na zachodniej ścianie Żandarma (Gendarme 3068m) zlokalizowanego w okolicach pośredniej stacji kolejki na Aigule du Midi (Chamonix, Francja). W starym przewodniku Pioli po igłach pln jest pod nr 181.

Podejście:
Z kolejki/biwaku na Planie podchodzimy wyraźną ścieżką prowadzącą w kierunku zachodniej ściany Żandarma. Końcówka podejścia widzie przez duży płat śniegu/lodowczyk leżący pod ścianą. Tak więc należy mieć twarde buty (albo dobre podejścówki), raki i czekan. Wydeptana ścieżka w śniegu prowadzi pod Contamine (nr 180), nasza droga startuje po prawej stronie ściany - trzeba przetrawersować ok 10-15m od Contamine.

Opis wyciągów:
1. V+ 35m
Na starcie konieczne przekroczenie szczeliny brzeżnej. Jest stary hak na samym początku - można na nim zostawić buty. Wyciąg biegnie początkowo wyraźnym zacięciem, by po szeregu przewinięć w lewo dojść do stanowiska z łańcuchem na polce.
2. VI 45m
Początkowo startuje zacięciem na lewo od stanowiska, następnie droga wywija się na czujna płytę (ringi) i wyciąg kończy się na dużych polkach.
3. V+ /6b 45m
Są dwa warianty dla tego wyciągu. (V+) Lewa strona początkowo po płycie a następnie wyraźną rysą, albo (6b) podążając za ringami z wyjściem przez widoczne podchwyty. Następnie wywijamy się w prawo na płytę i dalej za spitami do stanu z łańcucha.
4. V- 30m
Łatwy wyciąg po załomach skalnych.
5. VI+ 50m
Wyciąg biegnący początkowo lekkim zacięciem w prawo(ring), a następnie wywija się na małą płytę i kontynuuje środkową lub lewą rysą do stanu.
6. VII- 50m
Wyciąg startuje ladną rysą z komfortową asekuracją na prawo od stanowiska, następnie zacięciem do widocznego okapu, który mijamy płytą lewa strona (ring). Dalej wyciąg przewija się na płytę i kieruje za ringami w prawo do stanowiska.
7. VII+ 35m
Wyciąg biegnie pomiędzy dwoma okapami (na lewo od dużego).Widoczny ring na filarku. Wyciąg biegnie systemem rys i zaciec, by następnie zakończyć na początku dużego połogiego zacięcia (stan jest na płycie). Całość komfortowo asekurowalna z friendow i kości + dwa wklejane ringi.
8. VI+ 30m
Piękne leżące, uciekające w prawo zacięcie z komfortową asekuracją. Na jego końcu jest ring i wyjście w kierunku małego komina, z którego wyciąg przewija sie w lewo, aby finalnie dojść do stanowiska leżącym zacięciem. Stan na dużych półkach.
9. VI+ 40m
Wyciąg startuje na lewo od stanowiska systemem rys i zaciec (klinowanie dłoni), by zakończyć się na niewielkiej polce po lewej stronie.
10. VI+ 40m
Dalszy ciąg systemu rys i zacięć z przewinięciem przez niewielki okap. Stanowisko jest na wygodnych polkach.
11. VII+, 3 p.a. 30m
Wyciąg przewijający się przez kluczowe okapy na drodze. Od startu droga sukcesywnie odbija w prawo, by wyjść na widoczną po prawej, pod okapami płytę z ringami.
Są trzy warianty przejścia przez okapy. Droga wiedzie oryginalnie skrajnie prawym (my robiliśmy środkowym).
Wariant środkowy, to przejście wyraźną, przewieszającą się przerysą z wiszącymi pętlami. Po wyjściu z nich dalszy odcinek wiedzie już lekko kładącym się zacięciem ze wspomnianą przerysą, na którym potrzeba duzych friendow (3 i 4 - min 3 sztuki). Na końcu rysy słabe stanowisko z haków - sugerowane przescie kolejnego wyciagu.
12. VII- 25m
W wariancie oryginalnym biegnacym komino-rysą do stanowiska z lańcucha.
W wariancie alternatywnym po rysie offwidth seria przewinięć i rys. Po drodze mijamy stanowisko ze spita i pętli. 5m w prawo właściwe stanowisko z łańcucha.
13. VI 50m
Ostatni wyciąg biegnie początkowo uciekającym w prawo zacięciem. Następnie dochodzi do charakterystycznej dużej przyklejonej płyty, którą mija lewą stroną. Dalej dochodzimy do widocznego na końcu połogiego zacięcia haka. Nad nim startuje offwidth. Droga przewija się w prawo na szczyt wspomnianej plyty w kierunku widocznego powyzej spita. Koncowka to dojscie do stanu na szczytowej turniczce. Stan zjazdowy jest po jej drugiej stronie, na dużych polkach. Dojście możliwe bez asekuracji.


Zjeżdżamy specjlanie wytyczoną linią zjazdów z solidnymi stanowiskami ze spitow/ringów + mailony. Przy dłuższej (np. 70m) linie możliwe zmniejszenie ilości zjazdów.

Gendarme

  • Kategoria: Topo

Peru, Cordillera Blanca – przydatne info

Ostatnio gościli w klubie Magda Drózd i Adam Ryś. Wtedy dzielili się z nami emocjami z ich wyprawy do Peru a teraz przygotowali praktyczne informacje dla wszystkich, którzy zamierzają się wybrać w tamte rejony. Zapraszam do lektury.

Dlaczego warto jechać?

  • Jedyne takie góry ☺

  • Oprócz wspaniałych gór, super ludzie

  • Łatwa logistyka przedwyjazdowa, nie ma wiz, nie ma pozwoleń

  • Łatwa logistyka na miejscu: góry łatwo osiągalne w ciągu 1-2 dni z Huaraz, dobre zaplecze turystyczno agencyjne

  • Dobry cel na pierwsze wysokie góry, dużo łatwych technicznie szczytów, uczęszczanych, można stopniowo budować drabinkę wysokości nmp i trudności technicznych

  • Dużo ambitnych celów☺

  • Nie tylko turystyka wysokogórska, ale wspinanie w lodzie i skale (podobno na nartach też coś tam niektórzy działają, ale tereny średnio atrakcyjne)

 

Sezon górski

Peruwiańska zima (bezdeszczowa) czyli zazwyczaj okres od czerwca do końca sierpnia lub połowy września, szczyt sezonu to czerwiec-lipiec, sierpień już pustawy (podobno bardziej wieje i pogoda trochę mniej stabilna).

Sprzęt wspinaczkowy

1) Szpej i ciuchy

Szpej, który mieliśmy: raki, dziaby Takoony, lina połówkowa, śruby lodowe 8 sztuk, kaski, namiot,Thermaresty, śpiwory do -25 max, buty LaSprtivy Nepal Evo+najgrubsze skarpety Smartwoll, puchówki, grube rękawice 2 pary.

Czy zabieraliście cały sprzęt wspinaczkowy z Europy (np. szable śnieżne) i czy zmieścił się Wam w przewidzianym bagażu (jeśli się nie mylę, to linie lotnicze oferują bagaż rejestrowany ca 23-25 kg + podręczny ca 10 kg)?

Zabieralismy wszystko z Europy, z tym, że my braliśmy jeszcze sprzęt na dalszą podróż, masę friendów, więc trochę tego było. Ciuchów wzięlismy minimum, kupiliśmy sobie koszulki i swetry do chodzenia po mieście na miejscu :) Wzięliśmy tylko jedną parę dziabek, drugą wypożyczyliśmy.

Czy te szable są konieczne na Alpamayo, czy można się bez nich obejść i śruby lodowe wystarczą? Ta ściana końcowa Alpamayo wygląda na dość twardą...

Na Alpamayo były dwa śnieżne wyciągi a potem lód, takie alpejskie WI3 chyba, także sruby trzeba mieć. Szable Adam używał w śniegu (to on śnieg prowadził), ze 2-3 dobrze mieć, choć byli Francuzi co nie mieli. No ale trzeba czasem z tych śniegów zjeżdżać na popularnych drogach zazwyczaj są już takie szablowe stany zrobione przez przewodników, ale możesz mieć pecha i ich nie będzie. Szable robiliśmy na miejscu, poszliśmy do zakładu, gdzie robią aluminiowe ramy okienne i się z nimi dogadaliśmy. Już nie pamiętam ile kosztowały. Były potrzebne na Tocllraju i Alpamayo 

Jakie są temperatury w okolicach 6000 m. w dzień i w nocy? Czy to mniej więcej tak, jak w Alpach latem? Piszą niektórzy, że buty pojedyncze typu La Sportiva Nepal Extreme wystarczą i przeciętny śpiwór puchowy – coś takiego mamy? W Alpach latem i niezbyt mroźną zimą w Tatrach nam to wystarcza. Ale są i tacy, co piszą o podwójnych butach.

Na  6000 byliśmy tylko raz i spędziliśmy tam mało czasu, cholernie wiało. Alpamayo jest poniżej 6 ;) Ja miałam dokładnie tylko te LaSportivy Nepal i najgrubszą skarpętę ze smartwool. Z doświadczenia teraz wiem, że koniecznie trzeba mieć dużo za duże buty, żeby tam nic nie uciskało w bucie w grubej skarpecie, bo to najgorsze. Najbardziej zmarzliśmy jakoś na Vallunaraju, najbardziej wywiało nas na Tocllraju. Adam też nie miał podwójnych butów. Śpiwory mamy oboje Małacha, climber 1200 chyba, Adam nowy, więc grzał super, no i spaliśmy spięci dwoma śpiworami, bo to cieplej. Więc w namiocie raczej nie marzliśmy. A namiot mieliśmy trzysezonowy msr hubba hubba

Z filmików wynika, że ludzie używają kartuszy gazowych w górach. Czy da się w Huaraz kupić kartusze gazowe? Jeśli tak, to jakie? A w ogóle, czy na tych wysokościach gaz się jakoś sprawdza, czy konieczny jest palnik benzynowy?

My mieliśmy palnik benzynowy głównie. Ale na gaz też. Kartusze da się kupić na miejscu, albo w agencjach albo w sklepie górskim. Takie standardowe na zakręcanie.  Na gazie paliliśmy na wysokości 5 tysięcy.

2) Wypożyczanie i Sprzedawanie

Ludzie piszą coś o kupowaniu i sprzedawaniu sprzętu w Huaraz, niektórzy o pożyczaniu...

Wypożyczyć tam można wszystko, ew trzeba się trochę nachodzić po agencjach turystycznych, żeby sprzęt był taki jaki chcesz (ale są dziaby dobre i raki, namioty, śpiwory nawet, ludzie narzekali na buty i rękawice, no i śpiwory i namioty wypożyczone nie są zbyt lekkie). My faktycznie sprzedaliśmy sprzęt, raki dziaby i buty Adama, bo już były stare i nigdy byśmy w Europie takiej ceny za nie nie dostali, więc sprzedaż się tam opłaca. Trzeba się trochę potargować to wtedy już w ogóle (brak znajomości hiszpańskiego nie przeszkadza w targowaniu☺)

Noclegi 

1) Lima

Dzielnice turystyczne to Miraflores i Baranca, tam najlepiej (najbezpieczniej?) szukać noclegów, my zarezerwowaliśmy noclegi w hostelu Kokopelli, umówiliśmy się z nimi od razu na odbiór z lotniska (na lotnisku najbezpieczniej brać taksy lotniskowe, ich biura znajdują się jeszcze przed wyjściem za bramki). W drodze powrotnej nawet nie śpiąc w hostelu skorzystaliśmy z ich przechowalni na bagaże. 

Pewnie będziemy chcieli też coś poza górami zobaczyć i w związku z tym, czy zostawialiście gdzieś rzeczy zbędne w górach, np. w Limie, Huaraz? Czy są jakieś przechowalnie bagażu lub może można zostawić coś na kilka dni w hostelach? Podobno niektórzy wynajmują też kogoś do pilnowania rzeczy w obozach bazowych. Robiliście coś takiego, czy mieliście wszystko ze sobą?

My w sumie nie zobaczyliśmy niec prócz Huaraz i Limy, choć ja chciałam! Ale to może następnym razem. Jak szliśmy w góry to zostawialiśmy niepotrzebne bagaże i szpej w hostelach, w Limie też w hostelach możesz bagaże zostawić. W obozach bazowych nie braliśmy niekogo do pilnowania, ale my w sumie mieliśmy tylko jeden namiot który braliśmy ze sobą do bazy na morenie a zostawialiśmy jeden plecak z żarciem i kilkoma rzczami, wtedy go gdzieś w krzakach chowaliśmy. Pod Sphinxem nie było nas tylko jeden dzień a w bazie sami wspinacze, więc też nie było stresu.

2) Huaraz

Poza pobytem w górach ludzie nocują raczej nie w namiotach, tylko w hostelach, schroniskach itp. Czy dobrze rozumiem, że nie ma w miastach pól campingowych w naszym rozumieniu?

Chyba nie ma kempów, Huaraz to niby nie duże miasto, ale jakoś duże ;). Zresztą nie warto. My spaliśmy za 10 dolków za noc za pokój dwuosobowy (raczej dolna półka hostelowa). Wieloosobowe są troche tańsze. Oczywiście jest też dużo droższych, ale ich nie sprawdzaliśmy. Nie polecamy hostelu Casa Jaimes, polecamy Hostel Caroline (fajne śniadanka, w miarę czysto) podobno hostel wspinaczkowy Monkeywasi jest też ok i łatwo tam znaleźć partnerów do aktywności górskich.

Transport

1) Lot  - lecieliśmy liniami Condor, były ok
2) Bus

Czy w autobusach do Huaraz są jakieś ograniczenia bagażowe, ekstra opłaty itp.?

Niby coś tam mówili czy pisało o tym, ale nikt nas nie sprawdzał (może dlatego, że nic nie mówilismy po hiszpańsku a oni po angielsku☺) Jechaliśmy Oltursą, przed wejściem do autobusu jest za to kontrola osobista taka jak na lotniskach. Jechaliśmy na noc, wyjazd koło 22, przyjazd koło 7 rano, autobusy komfortowe, mniejsze osoby bez problemu się wyśpią

3) Collectivos

Dobra opcja zamiast taksówek. W wiele miejsc można dojechać za grosze tzw. collevtivos czyli naszymi busikami, które często są wypchane w sposób przekraczający możliwości naszej wyobraźni. Ale nie zawsze. Jadąc do Hatun Machay można skorzystać z Collectivos do Catac, a tam znaleźć taksiarza, tak samo w przypadku Laguna Paron i Cashapampa, dojazd Collectivos do Caraz, a potem szukanie taksy

4) Taxi w góry

Korzystaliśmy jadąc pod Valluranaju, potem z Catac czy Caraz w góry. Czasem jest to oficjalna taksa, czasem ktoś kto chce zarobić trochę kasy. Do Cashapampy jeżdżą też Collectivos, ale rzadko. Niektóre stawki mają ustaloną cenę, ale zawsze warto spróbować się potargować. Niektórzy taksiarze są naciągaczami i podają ceny jak z kosmosu, trzeba się wcześniej zorientować w agencji ile taka taksa normalnie kosztuje, żeby nie dać się naciągnąć

Jak wygląda transport z Huaraz w rejony podgórskie (ludzie piszą o busach, taksówkach, osiołkach)? Jakie byłoby najlepsze i niedrogie rozwiązanie w przypadku gór takich, jak Alpamayo czy Huascaran?

Huascaran nie wiem, nie byliśmy. To takie większe wyzwanie wysokościowo i logistycznie. Dojazdy się różnią w zależnosci od celów. Dojazd pod Valluraju to 2h i startujesz do góry, do Ishinki dojazd ok. Półtorej godziny i potem 5-7h do bazy, pod Alpamayo dojazd najpierw busem do Caraz, potem taxą do Cashapampa, potem już na piechotkę. Często się robi trek na dwa dni lub jeden 8 do 9 godzinny trek (męczące trochę). My na te długie treki braliśmy zawsze osiołki, chyba 40-60 soli za dzień kosztują. Pod Vallunaraju i Sphinxa nie trzeba było. Oczywiscie jak chcesz i dogadasz się z agencją to oni ci dojazdy zorganizują, ale często drożej. Tymi busikami jest najtaniej, z taxami albo czasem szukaliśmy na miejscu (w Caraz np), albo czasem nam agencja załatwiała razem z osiołkami. Osły zawsze wcześniej zamawialiśmy, zaoszczędza to na pewno dużo czasu no i stawki dla osłów są jakoś oficjalnie wynegocjowane.

Żarcie, co wziąć z PL, co jest na miejscu

Jak wygląda zaopatrzenie w jedzenie w Huaraz? Jak z osobami, które mają różne nietolerancje (drożdże, laktoza, gluten– czy jest tam asortyment spożywczy podobny do Limy, czy jednak ograniczony i pewne rzeczy trzeba przywieźć z Limy?

Z Limy nic nie przywoziliśmy, jak pisałam na blogu europejskie żarcie jest drogie, więc je olaliśmy. Ja tam nie wiem czy są tam produkty bezglutenowe, jakoś specjalnie oznaczone na pewno nie. Jest masa warzyw i owoców, buły są jakie są, aha chleb można normalny europejski kupić w Cafe California. Generalnie ja bym tam próbowała różnych rzeczy, jak się ma wrażliwy żołądek to pewnie i tak się zaliczy turbulencje, ale potem już zazwyczaj spoko jest. Na problemy z żołądkiem, gdy już minie najgorsze, polecam ryż z nutellą, testowałam kilka razy. Nutella i inne produkty europejskie są drogie. Na żołądek probiotyki można kupić, nazywają się Multiflora, dość drogie, lepiej wziąć z Polski. Tuńczyki, makarony, ryże, mięcha (nawet coś podobnego do salami) jaja kupisz w Huaraz na wielkim targowisku.

Z Polski zazwyczaj wozimy sosy w proszku do makaronu, izotonik, jakie powerbary czy białeczko;) No i liofy, polecamy Lyofood.

Obiady w mieście najtaniej jadać w południe, są zestawy menu za 6-10 soli (ok. 3 dolki).

Knajpek w Huaraz jest na pęczki.

Szczegóły tutaj: http://naszewspinanie.blogspot.com/2016_01_01_archive.html

Wspinanie i góry

Informacje:

Informacje możemy uzyskać w Casa de Guides czyli biurze przewodnickim i agencjach turystycznych. Hiswzpański bardzo się przydaje, ale bez niego też się da. Te informacje dotyczące warunków w ścianach są bardzo zróżnicowane, w zależności od przewodnika, z którym rozmawiamy. Czasem w agencji można się więcej dowiedzieć, czasem też łatwiej ogarnąć wyjście w góry z agencją (zorganizować transport i osiołki). Jest ich kilka można porównać oferty.

Cordillera to Park Narodowy, gdzie uiszcza się opłatę wejściową na kilkadziesiąt dni, około 80 soli od głowy. Płaci się ją u strażnika, który pilnuje na szlaku. Jak mu powiemy, że wybieramy się na jakiś wysoki szczyt to pyta zaraz o przewodnika, więc albo wciskamy mu legitkę alpenverein i mówimy, że jesteśmy przewodnikami, albo mówimy, że idziemy tylko na treking. W sierpniu tych strażników spotyka się rzadko.

Przewodniki:
  • Classic Climbs of the Cordillera Blanca, Peru (zdjęcia się już mocno zdeaktualizowały, śnieżne ściany często są już bardziej skalne no i lodowce też zdecydowanie mniejsze)

  • The Huaraz Climbing Guide (do kupienia w Cafe California czy Cafe Andido)

  • Mapy Alpenverein

Nasz patent na aklimatyzację:
  • 1-2 dni w Huaraz na ogarnięcie się

  • 2-3 dni Hatun Machay, rejonie skałkowym> http://www.hatunmachay.com/

  • 1 wyjście na szczyt powyżej piątki: Vallunaraju jest bardzo łatwy logistycznie

  • Kolejne wyjście, można atakować większy cel- u nas był to Sfinks

  • Dobra na początek na pewno jest dolina Ishinki, jest tam Urus i Ishinka, dwa pięciotysięczniki w sam raz na aklimatyzację a potem można uderzyć na Tocllaraju. W tej dolinie jest schronisko.

 

Doczytałem już, że jest zamieszanie w nazewnictwie dróg na Alpamayo (droga Ferrariego i francuska wprost to podobno to samo), jednak i tak są przynajmniej dwie drogi tą ścianą czołową, bardziej prawa i lewa (patrząc na ścianę). Ta lewa jest łatwiejsza, prawda?

Czy gdy byliście, obie były w użyciu? Chodzi mi o ewentualny tłok na drodze? My moglibyśmy tam być jedynie w lipcu, więc tłok raczej gwarantowany. Z Waszego opisu wynika, że 3-4 zespoły działające jednocześnie na jednej drodze to maksimum...

Jak byliśmy to tylko ta centralna była chodzona (tak jak piszesz oryginalny Ferrari i French Direct to te same drogi, diretka ściany). Problemem jest szczelina brzeżna, więc w zależnosci od warunu zazwyczaj jest chodzona jedna lub druga droga. Z tym tłokiem też różnie, jak byliśmy to akurat trafiły się 3 inne zespoły, dzień przed i po nie było nikogo. Rozmawialiśmy z Amerykańcami, im się udało w sezonie być chyba tylko w dwa zespoły w scianie, ale to jakoś strasznie losowe jest. Generalnie jesli chodzi o Alpamayo, super wspin, tylko krótki! A nachodzić z plecorem się trzeba na przełęcz 5500 z namiotem, szpejem itd, dla mnie to był chyba największy wyczyn wyjazdu;)

 

Ferrari. Snow/ice, D+/TD; 50-65°; 400m from the bergschrund (8 pitches). Casimiro Ferrari P. Negri A. Zoia D. Borgonovo P. Castelnovo S. Liati , 1975-06-20. 

Classic. Two runnels to the right of Canal central, following the couloir almost directly from the lowest point of the rimaye to summit. Referred to as French Direct (Directa Francesa).

Ja chętnie bym się wybrał na Sfinksa, ale... Jakie są te trudności na tej „klasycznej” drodze? Jedni dają 7a, inni piszą, że łatwiej, nawet dają ca 6b. Czy główne trudności to takie obejście okapu (widziałem coś takiego na zdjęciu)? Są jakieś stałe/stare haki na trudnych wyciągach, czy wszystko trzeba zakładać? Jakieś paskudne formacje, typu rysy off-width?

No my zrobiliśmy A0 więc nie wiem. Ja byłam w ogóle słaba po akcjach z żołądkiem i przeziębieniem, więc ciężko mi ocenić. Ale to był taki okapik no i problemem jest to, że tarcie jest tam generalnie do d... Momentami dążące do Zakrzówkowego. Takie gładkie lustra. No i mi w tym okapie tarcia brakowało, a zapasu bicka też nie miałam;) Adam też nie. To był 7. Wyciąg, za dachem taka mini ryska jest, Adam też na A0 poszedł ja na drugiego chyba prawie calkiem czysto, trzeba się dobrze porozstawiać;) 8.wyciąg to też miejsce A0 takie wahadło, nie wiem klasycznie to jakoś czujnie po mega piciakach by trzeba robić. Ale nam się też spieszyło, więc założylismy, że nie cackamy się ze stylem. Poza tym wysokosć jednak robi swoje. O 14 jest już po słońcu a potem mega zimno zaczyna być, tak po 15. Off-widthów nie było tylko komin tak dziwny przed półą biwakową, Adam przewalczył, a ja na drugiego na A0, znów mi tarcia brakowało! Do póły biwakowej stany są czasem haki też, potem się qrde zaczyna. Pierwszy wyciąg po póle to ładne zacięcie szóstkowe, ewidentny start, całkiem z lewej strony tej mega wielkiej póły. A po tym zacięciu to już się ciężko orientować gdzie co i jak. Szliśmy trochę wg topo trochę na czuja, końcówka chyba za bardzo w prawo. Tam jest kiepsko z asekuracją w 2. Połowie, wszystkie rysy zamykające się. Poślę ci topo z którego korzystalismy. I wrysowany nasz schemat drogi, jak ją zrobilismy. Haków i młotka nie mieliśmy. Drogę można robić 2 dni, my zrobilismy w 12 h. Biwak do spania jest super, no ale trzeba się nadźwigac wody i innych takich, my tego nie lubimy;)

sfinks topo 1

sfinks topo 2

sfinks topo 3

 

Koszty

Największy koszt to samolot, na miejscu przejazd busem lepszej klasy to ok. 30 jurków, tańsze noclegi za 15-20 soli od osoby, taxy dojazdowe w góry między 60-100 soli, collectivos ok 10 soli, obiadek ok. 6-10 soli, ceny na targu tańsze niż w Polsce.

Po więcej informacji zapraszam na blog naszej ekipy: http://naszewspinanie.blogspot.com/