Wyprawa "naszych" do Patagonii
Dolina przez wspinaczy została odkryta stosunkowo niedawno, szybko została ochrzczona mianem "chilijskiego Yosemite". Co to oznacza? Rysy, przerysy, kominy, zacięcia, flake'i i slaby. Najlepszej jakości granit i jak na Patagonię - w miarę stabilna pogoda. Znajdziemy tu trudne wspinanie na drogach tradycyjnych do 50m i wiele ścian po 500m, ale miejscowe perełki to ponad tysiącmetrowe big-walle takie jak Arco Iris, Cerro Capicúa, Cerro La Junta, Trinidad czy El Monstruo.

Wielu wspinaczy twierdzi, że wspinanie w Cochamo nie różni się od tego w Yosemite.. Z małymi wyjątkami - nie usłyszymy tutaj warkotu silników (ponieważ nie ma tu dróg), ryku odpadających właśnie wspinaczy sportowych (ponieważ nie ma tutaj zbyt wiele spitów...). Miejscowy strażnik nie wywali was z parku "bo właśnie przekroczyliście swój dwutygodniowy limit pobytu", a miejscowy camp raczej nie odmówi wam noclegu, "bo akurat nie ma miejsc". To miejsce jest dzikie.
Więcej informacji o Cochamo na stronie internetowej www.cochamo.com.
Dotychczas tylko raz działała tam wyprawa z Polski (J. Stefański i B. Kowalski w 2006 roku). Efektem było wytyczenie nowej drogi na ścianie El Monstruo - Wielkie Pęknięcie, 7a, 1100m i przejście kilku łatwiejszych dróg.
Uczestnicy tegorocznej wyprawy - członkowie KW Kraków:
Krzysztof Rychlik
Dariusz Kurczab
Magdalena Drózd
Adam Ryś
Joanna Zając
Bartłomiej Klimas
Paweł Mielnikow
Trzymamy kciuki!